Po wielu miesiącach przeciągania liny, w piątek Sejm głosami zjednoczonych przeciwko PO wszystkich klubów oraz poselskiej drobnicy minimalną większością odrzucił poprawkę Senatu skreślającą sztywny zakaz wznoszenia stacji bazowych telefonii mobilnej w tzw. strefach A uzdrowisk, czyli w ich obszarach centralnych. Senatorowie proponowali, by było jak w strefach B, czyli w otulinach stref A. Tam przy lokalizowaniu nadajników obowiązują ogólne przepisy środowiskowe, notabene w Polsce bardziej ostre niż wymaga Unia Europejska. Postawa większości Sejmu zakonserwowała paradoks, że poza obszarem napiętnowanych zakazem 44 gmin uzdrowiskowych inwestorzy mogą spokojnie ubiegać się o lokalizowanie nadajników na szpitalach, szkołach etc. Ba, także na gmachach np. sanatoriów w Zakopanem, które uzdrowiskiem nie jest.
Dyskryminacyjne przepisy są typowym produktem prawa resortowego, gdy ustawa regulująca jakąś dziedzinę życia społecznego czy gospodarki wprowadza boczną furtką sparaliżowanie innej. Znowelizowana ustawa uzdrowiskowa, traktowana jako lex specialis, ma negatywny wpływ na infrastrukturę nie tylko łączności mobilnej, lecz także na budownictwo mieszkaniowe. Projekt od początku otrzymał pieczątkę resortu zdrowia, pilotowany był w Sejmie przez branżową komisję, a w głosowaniach plenarnych również przebijał, nie poparty jakimikolwiek badaniami, wątek ochrony zdrowia. Gdyby dokładnie tę samą kwestię regulowała ustawa o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych — strefy A uzdrowisk na pewno nie zostałaby objęte sztywnym zakazem!
Uzdrowiskowy szlaban dla komórek pierwszy raz opuszczony został w roku 2005, na zupełnie innym etapie technologicznym. Od tamtego czasu ma głównie charakter ogromnej uciążliwości dla stałych mieszkańców i kuracjuszy, którzy nie mogą uzyskać połączenia lub wysłać sms. Ale rozwój nowych technologii wymusza zagęszczenie nadajników i konserwowanie zakazu w strefach A po prostu wyklucza te obszary z cywilizacyjnego postępu. Dlatego typuję, że w nowej kadencji parlamentu kwestia uchylenia mobilnej dyskryminacji na pewno wróci, bo wymusi to życie.