Volvo rośnie mimo kryzysu

Paweł Janas
opublikowano: 2009-05-27 00:00

Rynek spada, a Volvo rośnie. Jak to możliwe? Kluczem do sukcesu okazał nowy model.

XC 60 dodał Szwedom skrzydeł w Polsce

Rynek spada, a Volvo rośnie. Jak to możliwe? Kluczem do sukcesu okazał nowy model.

Nie wszędzie jest tak źle, jak można wnioskować z narzekań branży motoryzacyjnej. Przykładem jest kondycja Volvo na polskim rynku. Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, szwedzki producent sprzedał do końca kwietnia 1527 samochodów osobowych. To o 17,6 proc. więcej niż przed rokiem. W tym czasie cały rynek wzrósł zaledwie o 1,6 proc.

— Co ważne, obecnie nasz wynik nie jest efektem reeksportu samochodów do Niemiec — dodaje Arkadiusz Nowiński, od niedawna nowy szef Volvo Auto Polska.

Lokomotywa sprzedaży

Zdaniem analityków, sukcesy Volvo są efektem wprowadzonej niedawno do sprzedaży miejskiej terenówki XC 60. W ciągu czterech miesięcy Szwedzi sprzedali 386 sztuk.

— Na sprzedaży pozostałych modeli nie tracili, a jeśli tak się zdarzyło — to niewiele. Jednak bez XC 60 sprzedaż byłaby na poziomie ubiegłorocznym — podkreśla Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru.

Konkurencja w tym segmencie jest bardzo silna. O kieszenie klientów walczą dilerzy BMW X3, Land Rover Freelander, Mazdy CX-7, Audi Q5 czy Mercedesa GLK.

Nadal głównym klientem Volvo w Polsce są firmy. Szef Volvo przyznaje jednak, że ostatnio ich udział także nieco spadł. Ile? Tego nie ujawnia.

— Spadło zainteresowanie ze strony wielkich korporacji, którym centrale — bez względu na to, czy jest powód, czy go nie ma — na wszelki wypadek kazały oszczędzać. Mali i średni przedsiębiorcy kupują natomiast nieco więcej, co powoduje, że udział sprzedaży instytucjonalnej pozostaje na tym samym poziomie — podkreśla Arkadiusz Nowiński.

Rekrutacyjna rysa

Volvo w Polsce także zaczęło oszczędzać. O kilkadziesiąt procent zredukowany został budżet marketingowy. Łagodnie spółka obeszła się natomiast z pracownikami. Ze względu ma kryzys (nazywany w Volvo stagnacją) pracę straciła tylko jedna osoba. Nie ruszyły jednak nowe rekrutacje.

— Wstrzymaliśmy się z przyjęciami, mimo że nowi pracownicy przydaliby się — mówi szef polskiego Volvo.

W związku ze słabszym złotym firma już dwukrotnie podwyższała w tym roku ceny Dodatkowo wzrosną w związku ze zmianą tzw. roku modelowego aut. Łącznie będą droższe o 6-7 proc.

— Ale w ubiegłym roku — gdy złoty był mocny — trzykrotnie ceny szły u nas w dół. Dziś nasze auta są nadal tańsze o 10 proc. niż na początku 2008 r. — podkreśla Arkadiusz Nowiński.

Volvo ostrożnie podchodzi do formułowania prognoz na koniec roku.

— Do końca maja powinniśmy sprzedać 1887 samochodów. Na koniec roku chcemy utrzymać co najmniej ubiegłoroczną sprzedaż na poziomie około 4000 aut — deklaruje prezes Volvo.