W detalu warto postawić na CCC?

opublikowano: 22-02-2013, 00:00

W tanich butach analitycy upatrują najlepszej inwestycji z sektora handlu detalicznego.

Analitycy zgodnie twierdzą, że spółka, której nazwa jest akronimem hasła Cena Czyni Cuda (CCC) to najlepsza inwestycja z sektora handlu detalicznego na najbliższe 12 miesięcy. Nie odstrasza ich nawet spadek marż uwidoczniony w wynikach ostatniego kwartału 2012 r.

— Wciąż uważam, że po trzech słabych latach z praktycznie płaskim zyskiem netto przyspieszenie ekspansji pozwoli na znaczną poprawę wyników w tym roku. Wyniki CCC za ostatni kwartał były gorsze od moich oczekiwań. Mimo to głównym czynnikiem, który ma przyczynić się do poprawy tegorocznych wyników, jest rozwój sieci sklepów. Spółka podwyższyła nawet plan otwarć na ten rok do ponad 60 tys. mkw, czyli 150 sklepów — komentuje Adam Kaptur, analityk Millennium Domu Maklerskiego.

— Rok 2013 będzie rokiem spadku konsumpcji i jako taki dla handlu detalicznego będzie bardzo trudny. W tej sytuacji więksi będą wypierali mniejszych. Deweloperzy centrów handlowych są bowiem bardziej skłonni obniżać czynsze wobec tych najemców, którzy dają pewną gwarancję, że nie znikną z rynku. A najpewniejsze są pod tym względem LPP i CCC. Niższe czynsze dadzą im dalszą przewagę — tłumaczy Arkadiusz Chojnacki, analityk Ipopema Securities. Skala działalności obu firm ma sprawiać, że będą mniej podatne na wahania koniunktury od mniejszych konkurentów. Analitycy zwracają jednak uwagę, że wszystkie plany LPP są od razu uwzględniane w wycenie.

— LPP to doskonale zarządzana spółka, ale po takim wzroście, jaki odnotowała, można się zastanawiać nad znalezieniem dla niej alternatywy — mówi Adam Kaptur. Tą alternatywą może być CCC, wobec której rynek jest bardziej sceptyczny.

— CCC dopiero zaczyna rozwijać się za granicą i nie jest to uwzględnione w cenach. Nie można zaś zakładać, że zagraniczne plany spółki się nie powiodą. Przychody będą więc rosły, a później marże — uważa Marek Czachor, analityk Erste Securities Polska.

Tomasz Sokołowski z Domu Maklerskiego BZ WBK zwraca uwagę, że CCC musi dopiero udowodnić, że potrafi być tak skuteczna jak LPP. Nawiązuje przy tym do porażki marki Quazi. Jeśli chodzi o Boti, jest bardziej wyrozumiały.

— Chcieli dotrzeć do ludzi w mniejszych miastach, w których nie było galerii handlowych, ale powstały i zastąpili Boti marką CCC, a sklep CCC w miesiąc, dwa odrabia to, co zostało stracone przy zamykaniu sklepu Boti. Nie nazwałbym więc tego porażką — komentuje Tomasz Sokołowski.

Po restrukturyzacji

Analitycy zwracają też uwagę, że porażka z Boti nie pogrążyła wyników CCC. Od strony finansowej spółka mogła sobie na nią pozwolić, a blokowała przy tym rozwój ewentualnej konkurencji.

— W ubraniach i butach liderzy tak zawładnęli powierzchnią handlową, że ciężko będzie komuś wejść i powiedzieć ludziom: teraz ubierzcie się inaczej. LPP i CCC są w stanie w rok otworzyć tyle nowych sklepów, ile mniejsze firmy mają ogółem — zaznacza Arkadiusz Chojnacki.

— Proszę wskazać inną niż LPP i CCC spółkę z sektora handlu detalicznego, która jest silna fundamentalnie — rzuca Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ. Sam jednak dodaje, że w najbliższych 12 miesiącach ciekawy wynik może przynieść zakup akcji Vistuli. Na Vistulę wskazują też Adam Kaptur i Kamil Szlaga z KBC Securities.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Vistula to ciągle niedowartościowana spółka. Mimo że boryka się z wysokim zadłużeniem, to nie jest to już problem ciążący na jej przepływach pieniężnych, a wzrost efektywności widać w wynikach. Spółka od dwóch lat notuje wzrost sprzedaży w segmencie modowym, co wskazuje, że jest dobrze zarządzana i ma grupę stałych klientów — przypomina Kamil Szlaga.

— Pomimo tego, że Vistula ma dobre produkty, ma mniejszy potencjał wzrostu, ponieważ działa na węższym rynku. LPP i CCC mogą rosnąć, bo mają produkty dla każdego — przestrzega Tomasz Sokołowski. Zdaniem Kamila Szlagi, w swojej niszy Vistula jest jednak podobna do LPP i CCC — ma dużą i dobrze zaopatrzoną sieć sprzedaży. Łukasz Bugaj i Adam Kaptur dodają, że ze względu na asortyment powrót ożywienia gospodarczego w czwartym kwartale 2013 r. jest dla efektów rocznej inwestycji w akcje Vistuli dużo ważniejszy niż dla zakupów akcji CCC. Analityk Millennium Domu Maklerskiego podobną uwagę czyni w przypadku Gino Rossi. Poza Adamem Kapturem, za interesujący obiekt rocznej inwestycji uważają ją Marek Czachor i Tomasz Sokołowski. W lecie 2012 r. Gino Rossi i Vistula przeprowadziły emisje akcji. W obu trwa też sprzątanie po dominujących wcześniej akcjonariuszach. Gino Rossi publikuje przy tym wiarygodne prognozy wyników.

— Gino Rosssi to spółka, w której restrukturyzacja przynosi widoczne efekty w każdym kwartale. Nie ma jeszcze wyników za cały rok, ale po trzech kwartałach wydaje się, że prognozy na 2012 r. zostaną zrealizowane — uważa Adam Kaptur.

— Nie jest tak, że ciężkie błędy naprawi się w kwartał. W Gino Rossi restrukturyzacja trwa już drugi rok i jest widoczna w wynikach, co może niedługo skutkować rozwiązaniem niekorzystnych umów z bankami typu stand still. Blokują one każdą inwestycjęprorozwojową — przytakuje Tomasz Sokołowski.

Wciąż wierzą w LPP

Łukasz Bugaj, Tomasz Sokołowski i Kamil Szlaga wciąż wierzą, że dobrze można będzie zarobić na LPP.

— Akcje LPP sięgnęły 5 tys. zł, ale kto powiedział, że nie mogą dalej rosnąć. A w naszych warunkach to wciąż nie jest spółka o pozycji podobnej do Apple’a wśród Amerykanów, a więc taka, którą każdy ma w portfelu — mówi Łukasz Bugaj.

— LPP rozwija się zdecydowanie bardziej w Rosji, a tam możliwości otwierania nowych sklepów są bardzo duże — dodaje Kamil Szlaga.

Poza CCC, Gino Rossi, Vistulą i LPP pytani przez nas analitycy nie wskazują żadnej spółki z sektora handlu detalicznego wartej inwestycji. Niezależnie od tego, czy działa w segmencie spożywczym, odzieżowym (jak wskazana czwórka), czy innym. Zastrzegają, że odnoszą się do sytuacji fundamentalnej, a nie ewentualnych wezwań i innych wydarzeń o charakterze nadzwyczajnym, które mogą podbić kursy akcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy