Xelion: fundusze obligacji oferują najlepszy stosunek zysku do ryzyka

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2026-01-07 20:00

Hossa małych i średnich spółek obejmie GPW i Wall Street, ale 6-8 proc. z funduszy obligacji ma być relatywnie najlepszym pomysłem inwestycyjnym.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Według Domu Inwestycyjnego Xelion fundusze długu polskiego o konserwatywnym charakterze, inaczej zwane funduszami obligacji krótkoterminowych, w 2026 r. zarobią dla klientów 5-5,5 proc. A te, w których dominują polskie skarbowe papiery dłużne o dłuższym terminie zapadalności, 6-8 proc.

- Stosunek stóp zwrotu do ryzyka jest w nich zdecydowanie najatrakcyjniejszy. Te 7-8 proc. dwukrotnie pobije wyniki lokat bankowych – twierdzi Krzysztof Prasał, prezes Domu Inwestycyjnego Xelion.

Jeśli chodzi o rynek akcji, to system analityczny wykorzystywany przez Xelion oszacował, że tylko w pierwszym kwartale rozpoczętego roku indeks S&P 500 wzrośnie o 3,5 proc., mWIG40 o 5 proc., a MSCI Emerging Markets o 7 proc.

- Nasz model analityczny oparty jest na cyklu kwartalnym i nie wypowiadamy się w kontekście stóp zwrotu indeksów w całym roku – zaznacza Patryk Pyka, dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego Domu Inwestycyjnego Xelion.

Nie oznacza to jednak, że Xelion w ogóle nie prezentuje spojrzenia na sytuację rynkową w kontekście całego roku.

Hossa małych i średnich spółek

Według Xeliona hossa w Stanach Zjednoczonych nie zakończy się w 2026 r., choć jakakolwiek słabość głównych aktorów rewolucji sztucznej inteligencji (AI) w postaci gorszych wyników lub rewizji prognoz w dół będzie rzutowała na okresową słabość całego segmentu technologicznego, powodując nawet dwucyfrowe korekty. Xelion zakłada, że do takiej korekty może dojść raczej w drugim niż pierwszym kwartale 2026 r. Daleki jest jednak od twierdzeń o bańce AI.

- Bańkę to mamy w kontekście mówienia o bańce – uważa Patryk Pyka.

- AI zostanie z nami na zawsze, ale spółki tzw. wspaniałej siódemki są według mnie drogie i podatne na korekty, gdyby inwestorzy doszli do wniosku, że potężne pieniądze inwestowane w AI przyniosą zyski w dużo dłuższym terminie niż się obecnie zakłada. Wtedy dwucyfrowa korekta jest możliwa – precyzuje Piotr Kuczyński, analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.

Według Xeliona hossa na Wall Street ulegnie jednak poszerzeniu. Skorzystają na tym tamtejsze małe i średnie spółki, których kursy wesprze wzrost zysków. Specjaliści z Xeliona są świadomi, że takie głosy pojawiają się już od dwóch lat, ale uważają, że w 2026 r. sytuacja spółek z indeksu Russell 2000 rzeczywiście ulegnie poprawie. Będzie to konsekwencją spadku kosztów obsługi zadłużenia w wyniku obniżek stóp procentowych przez Fed oraz wejścia w życie ustawy znanej jako big beautiful bill, która będzie stymulatorem poprawy sytuacji biznesów typowo lokalnych, jak i nieco większych małych i średnich spółek giełdowych.

Dolar będzie się przy tym osłabiał, choć w wolniejszym tempie niż w 2025 r. Apogeum słabości osiągnie w okolicach zmiany szefa Fedu lub w pierwszych miesiącach jego urzędowania. Kurs EUR/USD znajdzie się wtedy powyżej 1,20.

Na GPW – podobnie jak na Wall Street – siłę mają pokazać małe i średnie spółki. Xelion zakłada przy tym, że w 2026 r. dojdzie do zawieszenia broni na froncie rosyjsko-ukraińskim. Warunki rozejmu mają wzbudzić wiele kontrowersji, jednak bezpośrednia reakcja inwestorów zagranicznych ma być pozytywna dla GPW. Zarazem będzie to ostatni moment, by przeorientować się z indeksu WIG20 na małe i średnie spółki. Podobnie jak za oceanem będą im sprzyjać obniżki stóp procentowych – tyle, że NBP.

- Jeśli chodzi o mniejsze spółki w Polsce, to sprzyja im właściwe to samo, co ich amerykańskim odpowiednikom, a dodatkowo to, że musimy wydać środki z KPO. To podkręci koniunkturę gospodarczą – zaznacza Piotr Kuczyński.

Azja lepsza od Europy

Xelion nie jest szczególnie optymistycznie nastawiony do spółek europejskich. Zakłada, że skupiający spółki z 17 krajów indeks Stoxx Europe 600 osiągnie w 2026 r. niższą stopę zwrotu od japońskiego Nikkei 225. Będzie to pochodną wzrostu rentowności japońskich spółek (Xelion zakłada tam maksymalnie dwie podwyżki stóp procentowych), jak i stymulacji fiskalnej.

- W Japonii i w Europie mamy do czynienia z grą pod stymulację fiskalną. Uważamy, że w Japonii będzie większa skuteczność we wprowadzaniu stymulacji. W Niemczech – na które rynek bardzo liczy - dużo rzeczy może pójść nie tak – komentuje Patryk Pyka.

Według Xeliona pogarszające się dane makroekonomiczne skłonią też władze w Pekinie do zintensyfikowania działań stymulujących tamtejszą gospodarkę.

- Chińskie władze nie mają wyjścia. Żyjemy w epoce protekcjonizmu handlowego i o ile kiedyś Chiny były w stanie eksportować swoje problemy na zewnątrz, tak teraz jest to dość ograniczone. Muszą więc skorzystać ze swojego krajowego rynku – wyjaśnia Patryk Pyka.

Działania te okażą się ważnym wsparciem dla akcji chińskich, które - będąc największą składową koszyka akcji rynków wschodzących - okażą się też w nim najsilniejsze. Sprzyjać ma im zresztą nie tylko stymulacja gospodarki Państwa Środka, ale rywalizacja w zakresie AI ze Stanami Zjednoczonymi – analitycy Xeliona zakładają, że tylko kwestią czasu jest pojawienie się nowego DeepSeeka.

- Ostatnie IPO na giełdzie w Hongkongu były naprawdę niesamowite, a były to debiuty spółek związanych z AI i układami scalonymi – dodaje Piotr Kuczyński.

Spojrzenie na surowce

Poza aktywami typowo finansowymi analitycy Xeliona prognozują jeszcze zachowanie surowców. Ich zdaniem ropa Brent po osiągnieciu dołka w okolicach 50-55 SUD za baryłkę rozpocznie odbicie, które będzie wspierane interwencją krajów OPEC powracających do cięć produkcji. Według Xeliona zniesienie sankcji na Rosję związane z rozejmem na froncie rosyjsko-ukraińskim nie spowodowuje przy tym zwiększenia podaży surowca, bo rosyjska ropa i tak nadal trafia na światowy rynek, choć zmienili się jej odbiorcy.

Kontynuowany będzie trend wzrostowy na złocie, choć nie w takim wymiarze jak w 2025 r. W 2026 r. kruszec powinien próbować pokonać poziom 5 tys. USD za uncję. Wygeneruje przy tym wyższą stopę zwrotu niż srebro, które wejdzie w fazę ponadprzeciętnej zmienności. Będzie to pochodna tego, że popyt na złoto stymulują banki centralne, a istotną część popytu na srebro generuje przemysł i wzrost cen może prowadzić do ograniczenia zakupów z jego strony.

Możesz zainteresować się również: