Spółki małej i średniej kapitalizacji notowane są jak dotąd w tym roku lepiej niż szeroki rynek. Indeks małych zyskał 9 proc., a średnich 11 proc. Stoxx Europe 600 wzrósł w tym samym czasie o 7 proc.
Ingmar Schaefer, zarządzający portfelem w Van Lanschot Kempen zwraca uwagę, że zachętą jest to, iż małe i średnie spółki „są odporne z geograficznego punktu widzenia”.
- Cokolwiek zdarzy się z cłami w USA, działające lokalnie spółki nie odczują tego tak jak działające globalnie – zauważył.
Goldman Sachs informował, że duże spółki ze Stoxx Europe 600 osiągają tylko ok. 35 proc. przychodów w Europie. W przypadku małych i średnich jest to 60 proc.
Zmiany na rynku walutowym także przemawiają za małymi i średnimi spółkami. W tym euro umocniło się ponad 12 proc. wobec dolara. Analitycy przekonywali tymczasem przed tzw. Dniem Wyzwolenia w USA, że wprowadzenie ceł wzajemnych przez prezydenta Donalda Trumpa będzie skutkować umocnieniem dolara.
- Dzień Wyzwolenia lekko zakłócił porządek globalnego handlu i małe i średnie spółki stały się dużo bardziej interesujące choćby tylko z tego powodu, że są jakoś na to odporne – wskazał.
Inwestorzy to widzą. Fundusze małych i średnich spółek notowały napływ pieniędzy netto przez ostatnie 10 tygodni z rzędu. To najdłuższy taki okres od 2021 roku, zwraca uwagę Reuters.
Na GPW sytuacja różni się od tej na europejskim rynku. sWIG80 rośnie w tym roku o 24 proc., a mWIG40 zwiększa wartość o 31,5 proc. W tym samym czasie WIG20 notuje wzrost o 34,5 proc.
