Niektórzy bogaci właściciele firm, by zdążyć przed wyznaczonym na 1 kwietnia terminem do władz spółek nominują swoje żony.

Indyjski regulator giełdowy wymaga, by od początku przyszłego miesiąca we władzach spółek giełdowych zasiadała przynajmniej jedna kobieta. Po 12 miesiącach od ogłoszenia nowych regulacji, tylko 580 firm z tysięcy nominowało kobiety na stanowiska dyrektorskie. W ponad 80 przypadkach były one spokrewnione z właścicielami spółki.
Niski odsetek kobiet we władzach spółek giełdowych (5 proc.) to nie tylko problem Indii. W Azji ten problem jest wyjątkowo poważny. W Chinach, które przodują pod względem ilości kobiet w spółkach giełdowych, stanowią one 8 proc. członków zarządu i władz nadzorczych. W Japonii jest to zaledwie 2 proc., a w Korei Południowej 1 proc. Dla porównania, średnia europejska to 20,2 proc., w Polsce natomiast jest to 14,6 proc.