W Polsce ruszył pilotażowy program audytów społecznych

Wojciech Surmacz
04-12-2001, 00:00

W Polsce ruszył pilotażowy program audytów społecznych

Od czasu do czasu świat obiega wiadomość o nieludzkich warunkach, w jakich produkowana jest większość naszej odzieży, butów i artykułów tekstylnych. Dla przykładu w Wietnamie i w Pakistanie produkująca sportowe buty firma Nike oskarżana była o płacenie głodowych pensji, zatrudnianie dzieci i prześladowanie pracowników za próbę wprowadzenia w zakładzie związków zawodowych. Rosnąca konkurencja powoduje, że przedsiębiorstwa przenoszą swą produkcję z jednego kraju do drugiego, lokując ją tam, gdzie najtaniej. Ofiarami tych oszczędności są robotnicy, środowisko naturalne i zdrowie konsumentów.

Od początku lat 90. organizacje konsumenckie, ruchy obrony praw człowieka i świadomi inwestorzy w Europie Zachodniej rozpoczęli systematyczne i ostre kampanie bojkotujące wyroby produkowane w nieludzkich warunkach, ale także zaczęli tworzyć niezależne organizacje monitorujące te warunki i podejmujące świadome działania na rzecz ich poprawy. Do organizacji tych przystępują stowarzyszenia handlowców, konsumentów, międzynarodowe koncerny handlowe, organizacje pozarządowe, związki zawodowe i instytuty badawcze.

— W warunkach rosnących wymagań konsumentów wiele firm dostrzegło, że społeczna odpowiedzialność biznesu jest świetnym narzędziem marketingowym, i na wzór technicznych certyfikatów jakości zaczęło zabiegać o uzyskanie standardów SA 8000, TQM czy ISO 9000, przyznawanych przez komercyjne firmy audytorskie. Niezależne organizacje protestują, zarzucając im stosowanie niewłaściwych narzędzi do badania warunków pracy, pomijanie kwestii edukacji robotników oraz brak niezależnego systemu monitorowania sytuacji w badanych zakładach — twierdzi Alicja Kostecka, pełnomocnik Fundacji Etyka i Odzież.

Jedną z takich niezależnych organizacji jest holenderska Clean Cloth Campaign (CCC). Monitoruje ona obecnie warunki pracy w pięciu krajach poprzez współpracujące z nią organizacje z Anglii, Francji, Szwecji, Szwajcarii i Holandii. Z ich inicjatywy powstają coraz bardziej sformalizowane kodeksy etycznego postępowania (Codes of Conduct) w przemyśle odzieżowym i tekstylnym. Oparte są one na ośmiu konwencjach Międzynarodowej Organizacji Pracy m.in.: dobrowolności pracy, zakazie wszelkiej dyskryminacji, wolności zrzeszania się, płacy zapewniającej pokrycie podstawowych kosztów utrzymania, przestrzeganiu ustalonego czasu pracy i warunków bhp. Przedsiębiorstwa, które osiągną założone w takim kodeksie standardy, mogą ubiegać się o Certyfikat Etycznej Firmy.

— W latach 90. firmy zachodnie zaczęły szukać producentów bliżej swoich rynków: w Polsce, w Bułgarii i w Rumunii. Badanie warunków pracy w 19 polskich fabrykach odzieżowych przeprowadzone w 1997 roku przez CCC wskazało wiele przypadków zakazu zrzeszania się, braku kontraktów, nie opłaconych nadgodzin, zbyt wysokich norm i złych warunków bhp. Szczególnie w mniejszych, prywatnych zakładach — informuje Alicja Kostecka.

Między innymi w wyniku tych wydarzeń na zlecenie jednego z międzynarodowych koncernów handlujących odzieżą, który ubiega się o Certyfikat Etycznej Firmy, niezależna holenderska Fundacja Etyka i Odzież (Fair Wear Foundation) rozpoczęła w grudniu 2001 r. pilotażowy program badania warunków pracy u jego polskiego podwykonawcy. Warunkiem uzyskania certyfikatu, przyznawanego tylko na rok, jest przestrzeganie kodeksu etycznego postępowania, przez wszystkich podwykonawców działających w łańcuchu firmy, która się o niego ubiega. Ale badanie jest zaledwie pierwszym krokiem do uzyskania certyfikatu. Jak relacjonuje Alicja Kostecka, raport z audytu, dokonanego przez niezależną organizację, zaprezentowany zostanie obu stronom wraz z zaleceniami wprowadzenia konkretnych zmian. O jego wynikach poinformowani zostaną także robotnicy.

— Zarząd polskiej fabryki będzie miał kilka miesięcy na wprowadzenie poprawek, a jego wysiłki będą monitorowane przez sieć partnerów, złożoną z polskich organizacji, a następnie zweryfikowane podczas kolejnego audytu. Dopiero wówczas, gdy jego rezultaty będą pomyślne, holenderski koncern może otrzymać certyfikat — podkreśla Alicja Kostecka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Surmacz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / W Polsce ruszył pilotażowy program audytów społecznych