W ZUS jak w e-banku

Wizyty klientów w oddziałach odejdą w niepamięć, a internet nie będzie już zastrzeżony dla dużych firm

Ostatni mogą być pierwszymi — twierdzi Zbigniew Derdziuk, prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Szef instytucji, która została przez czytelników „PB” nominowana do „nagrody” Maliny Roku, pokazuje wyniki ocen efektywności pracy poszczególnych oddziałów ZUS. Komórka w Chrzanowie, która jeszcze dwa lata temu była najgorsza w całym zakładzie, obecnie jest oceniana jako najlepsza w kraju.

To symbol, bo — według Zbigniewa Derdziuka — podobną ewolucję przechodzi sam ZUS. Od dwóch lat realizowana jest strategia, która ma zwiększyć satysfakcję klientów z pracy instytucji — przedsiębiorców, ubezpieczonych i świadczeniobiorców.

Zdaniem prezesa, pierwsze efekty tych działań już widać. Z badań zleconych przez ZUS wynika, że 64 proc. firm dobrze i bardzo dobrze ocenia jego działalność. Dla porównania, w IV kw. 2010 r. było 58 proc. Jednak prawdziwa rewolucja czeka klientów zakładu w tym roku. Instytucja, która przez wiele lat kojarzyła się z biurokracją, już za kilka miesięcy wprowadzi się do internetu.

— W drugim kwartale uruchamiany nowy portal ZUS. Umożliwi on wszystkim naszym klientom dostęp z każdego miejsca i o każdym czasie do kont, składania wniosków, a nawet uiszczanie składek. Wszystko będzie się odbywało na zasadach podobnych do internetowego konta bankowego — zapowiada Zbigniew Derdziuk. Dodaje, że wszyscy klienci ZUS będą mogli korzystać z portalu od połowy roku. Jest on już prawie gotowy i w tym momencie trwają jego końcowe testy.

W XXI wiek

Najbardziej z portalu będzie zadowolona armia ponad 1,2 mln osób, korzystających z samozatrudnienia.

Duże firmy od wielu lat korzystają z programu „Płatnik”, który umożliwia rozliczanie składek z zakładem za pośrednictwem internetu. Tymczasem najmniejsi przedsiębiorcy muszą nadal składać deklaracje na papierze i odwiedzać oddziały ZUS.

Uruchomienie nowego portalu oznacza dla nich wejście w XXI wiek. To jednak nie koniec nowości. Kolejną będzie możliwość uzyskania on-line zaświadczenia o niezaleganiu ze składkami. Jest ono niezbędne np. do startu w przetargach publicznych. Dodatkowo drogą elektroniczną będzie można do ZUS dostarczyć m.in. wniosek o świadczenie rehabilitacyjne, zaświadczenie o zatrudnieniu i wynagrodzeniu, oświadczenie o osiąganiu przychodu, wniosek o zasiłku czy też zmienić dane osoby ubezpieczonej.

— Z portalu będą mogły korzystać osoby, które posiadają podpis elektroniczny lub darmowy profil zaufania na platformie ePUAP — mówi Zbigniew Derdziuk.

Kierowana przez niego instytucja od czerwca 2010 roku umożliwia zakładanie takich profili. Jednak do tej pory skorzystało z tej możliwości zaledwie 2 tys. osób. Powstanie Platformy Usług Elektronicznych — bo tak nazywa się portal — kosztowało niewiele w porównaniu z wcześniejszymi wydatkami ZUS na system IT. Koszt to 18 mln zł, z czego 75 proc. pochodzi ze kasy UE, a resztę wyłożył budżet państwa.

Szansa dla IT

Zbigniew Derdziuk twierdzi, że uruchomienie portalu nie będzie oznaczało końca zmian w polityce informatycznej zakładu. Prezes obiecuje otwarcie na rynek IT: przetargi staną się podstawową formą wyboru partnerów biznesowych.

To istotna zmiana. Przez wiele lata bowiem informatyka w ZUS była zdominowana przez kilka podmiotów. Najsłynniejszym był nieistniejący już Prokom (został przejęty przez Asseco Poland), który zbudował system do rozliczania emerytur. Kosztował około 3 mld zł i wchodził w życie z problemami.

Teraz ZUS stawia na urynkowienie i przejmowanie kontroli nad zasobami informatycznymi. Mogą na tym skorzystać firmy, które do tej pory nie miały szans na realizowanie projektów dla ZUS. A jest o co się bić. — Zakład ma ogromne potrzeby informatyczne. Rocznie wydajemy na utrzymanie i rozwój naszych systemów około 400 mln zł. Każda zmiana w prawie, która dotyka obszarów działalności ZUS, oznacza dla nas konieczność inwestowania w IT — tłumaczy Zbigniew Derdziuk.

OKIEM EKSPERTA

Pierwszy krok

JEREMI MORDASEWICZ, ekspert PKPP Lewiatan i członek rady nadzorczej ZUS

W XXI wieku każda instytucja publiczna powinna umożliwić kontakt ze sobą za pośrednictwem internetu. Dlatego uruchomienia nowego portalu przez ZUS należy oceniać pozytywnie. Przedsiębiorcy i pozostali klienci zakładu zaoszczędzą czas na kontaktach z ZUS. Jednak jest to pierwszy krok w unowocześnianiu zakładu. Do zrobienia pozostało jeszcze mnóstwo rzeczy. Wspomnę choćby o systemie, który umożliwi komornikom sprawdzanie przez internet dochodów wierzycieli. Wiem, że zakład nad nim pracuje. Jego wdrożenie znacząco ułatwiłoby proces odzyskiwania wierzytelności. Obecnie — jak wskazują polskie firmy — jest on bardzo długi i trudny.

OKIEM EKSPERTA

Czołówka peletonu

WACŁAW ISZKOWSKI, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji

Należy przyklasnąć inicjatywie ZUS i trzymać za nią kciuki. Ten projekt pokazuje, że ZUS znajduje się w czołówce instytucji publicznych pod względem tempa informatyzacji. Należy pamiętać, że wprowadzenie obsługi on-line dla obywateli powinno zostać poprzedzone najpierw wdrożeniem własnego sprawnego systemu teleinformatycznego, a następnie udostępnieniem go w okienkach w celu likwidacji papierowej biurokracji. ZUS ma tę lekcję już za sobą. Nie dotyczy to wszystkich urzędów. Przyglądając się ich działalności, można stwierdzić, że część z nich na pewno nie poradziła sobie z pierwszym etapem informatyzacji działalności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy