Kazimierz Marcinkiewicz. Było poprawiających wielu (trawestując wieszcza), ale wszyscy usłyszeli o... Marcinkiewiczu. Jak poseł PiS zgłosił poprawkę zabierającą rządowi 1,5 mld złotych środków specjalnych, wszyscy się uśmiechali: ot, naiwny. Jak Sejm poprawkę przyjął, nie wiedzieć czemu, uśmiech zniknął z twarzy ministrów, a wicepremier Hausner zaczął nawet mówić o „ograniczeniu możliwości realizowania przez państwo niektórych funkcji”. Jakich, Panie Premierze?
Leszek Sikorski. Minister zdrowia chyba naczytał się filozofów, a najbardziej przypadł mu do gustu Heraklit z Efezu i jego „panta rhei” (wszystko płynie, porusza się, jest zmienne). W związku z tym nie burzy jego świątecznego spokoju fakt, że jak w czeskim filmie: nikt nic nie wie.
Ani gdzie się będzie leczył, ani za ile, ani w jaki sposób.
Minister jest niewzruszony: procedura trwa.
Życzymy zdrowia.