Więcej prywatnych operatorów

Marlena Gałczyńska, Marcin Bołtryk
opublikowano: 2004-04-29 00:00

Polski rynek prywatnych operatorów kolejowych zaczął tworzyć się w 2001 r. Dziś, obok PKP Cargo, działa już ponad 30 podmiotów.

Rzeczywista liberalizacja przewozów kolejowych nastąpiła w Polsce dopiero w 2003 r.

— W zeszłym roku konkurowaliśmy już z 18 przewoźnikami, a liczba naszych konkurentów stale rośnie — mówi Janusz Mincewicz z PKP Cargo.

Na polskim rynku działają zarówno operatorzy reprezentujący polski, jak i zagraniczny kapitał.

Spadek

W krajach, w których rynek kolejowych przechodził proces liberalizacji, koleje państwowe zazwyczaj notowały spadek udziału w rynku.

— Jest to naturalna konsekwencja uwolnienia rynku. Mimo że w kraju proces ten już się rozpoczął, w 2003 r. udało nam się zachować pozycję rynkową — zapewnia Janusz Mincewicz.

Na rynku, na którym w tej chwili działa ponad 30 operatorów, każdy ładunek jest „obiektem” konkurencji. Największym popytem, ze względu na łatwość przewozu bez specjalistycznego taboru, cieszą się ładunki przewożone w składach całopociągowych. Zalicza się do nich np. węgiel.

Z reguły prywatni przewoźnicy nie są zainteresowani przewozami wagonowymi rozproszonymi czy intermodalnymi, ale najrentowniejszym segmentem rynku — przewozami masowymi, całopociągowymi.

Apetyt na rynek

Przedsiębiorstwo Transportu Kolejowego i Gospodarki Kamiennej z Zabrza posiadało w 2003 r. 17 proc. udziałów w rynku wśród firm spoza PKP.

— Szacujemy, że w tym roku podwoimy nasz udział. Planujemy inwestycje, które pozwolą na powiększenie liczby środków trakcyjnych i wagonów o 25 proc. Prowadzimy kompleksową obsługę transportową dla 1/3 działających kopalń — wylicza Zbigniew Pucek, prezes i dyrektor generalny PTKiGK z Zabrza.