Czytasz dzięki

Wirus słabnie, inflacja rośnie

opublikowano: 30-06-2020, 22:00

Tuż po zniesieniu gospodarczych ograniczeń ceny w Polsce i strefie euro rosną, bo przedsiębiorcy przerzucają na konsumentów koszty dodatkowych środków bezpieczeństwa

Pandemia koronawirusa wywołała w gospodarce tak zwany negatywny szok popytowo-podażowy, jedno z najrzadszych zjawisk obserwowanych w gospodarce. Oznacza to, że pozagospodarcze zjawisko uderzyło jednocześnie w konsumentów i producentów — zazwyczaj kryzys uderza najpierw w jedną z tych grup, by potem oddziaływać na sytuację drugiej.

Jedną z cech takiego szoku jest nieprzewidywalność tego, jak zachowają się główne wskaźniki makroekonomiczne, czego dowód możemy znaleźć chociażby we wczorajszych danych o inflacji. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu wzrosły o 3,3 proc. w porównaniu z czerwcem 2019 r., mimo że rynkowy konsens wskazywał na symboliczny spadek wobec majowej inflacji, a więc 2,8 proc. Tymczasem ceny żywności i nośników energii niemal utrzymały się na poziomie sprzed miesiąca, spadając jedynie o 0,1 proc.

W ujęciu rocznym żywność podrożała o 5,8 proc., zaś nośniki energii o 5,1 proc. Ceny paliw dla prywatnych środków transportu, a więc czynnik stojący za dość gwałtownym spadkiem ogólnego poziomu inflacji w dwóch poprzednich miesiącach, tym razem wzrosły względem maja o 5,4 proc., choć w skali roku nadal ciągną ogólną inflację w dół, bowiem w porównaniu z czerwcem 2019 r. są one w tej kategorii niższe o aż 19,3 proc. Według szacunków analityków opartych na wtorkowych danych inflacja bazowa wzrosła z 3,8 proc. w maju do ok. 4 proc. w czerwcu. Jeśli inflacja bazowa przekroczyła 4 proc., to byłby to pierwszy taki przypadek od końca 2001 r. Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Millennium Banku, podkreśla, że wyższa inflacja to niekoniecznie zła wiadomość. Dzięki rządowym programom większość konsumentów utrzymała swoje miejsce pracy, natomiast sprzedawcy zmierzyli się z wyższymi kosztami prowadzenia działalności, bowiem muszą spełniać ostrzejsze kryteria sanitarne. Aby utrzymać dotychczasową marżę, sprzedawcy przerzucili koszty na konsumentów, jednak gdy przyjdzie druga fala zwolnień, ceny także będą musiały spaść.

— Kolejne miesiące powinny przynieść wyhamowanie inflacji, jednak ostatnie miesiące wskazują, że pomimo recesji inflacja będzie obniżała się powoli, ponieważ wyższe koszty świadczenia usług, a jednocześnie wzmożony popyt po odblokowaniu gospodarki pozwoliły przerzucić wyższe koszty na konsumenta m.in. w takich sektorach, jak usługi fryzjerskie, lekarskie, ale także usługi turystyczne w kraju. W średnim okresie inflacja bazowa powinna stopniowo wyhamowywać, w ślad za wzrostem bezrobocia. Tempo spadku inflacji będzie jednak stopniowe, ponieważ wyższe koszty świadczenia części usług, susza powodująca mniejsze sezonowe spadki cen żywności, a także odbicie cen paliw na rynkach międzynarodowych będą spowalniały tempo dezinflacji — uważa Grzegorz Maliszewski.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Prognozuje, że średnio w tym roku wskaźnik CPI powinien wynieść 3,4 proc. W przyszłym roku inflacja powinna kontynuować spadki, czemu dodatkowo będzie sprzyjać efekt wysokiej bazy statystycznej w związku z ustąpieniem wpływu podwyżek cen regulowanych w tym roku. Podobnie sytuację ocenia Piotr Popławski, ekonomista ING Banku Śląskiego.

— Inflacja prawdopodobnie utrzyma się na relatywnie wysokim poziomie przez wakacje. W dalszej części roku wskaźnik CPI powinien jednak spadać. Dane z rynku pracy wskazują spowolnienie dynamiki płac i wzrost bezrobocia, a więc słabszy popyt konsumpcyjny. W efekcie prognozujemy, że na przełomie roku CPI znajdzie się poniżej celu inflacyjnego NBP — uważa Piotr Popławski.

Także we wtorek Eurostat podał szybki szacunek inflacji w czerwcu w strefie euro — wyniosła ona 0,3 proc. To wzrost o 0,2 pkt proc. względem majowego odczytu na poziomie 0,1 proc. Podobnie jak w Polsce za wzrost inflacji odpowiedzialny był wzrost cen energii, które odbudowują się po kwietniowym dołku. Spośród 19 krajów członkowskich wspólnej waluty w trzech odnotowano deflację: w Grecji (0,4 proc.), we Francji i Słowacji (po -0,1 proc.). Stagnację cenową odnotowano we Włoszech, natomiast najwyższą inflację na Malcie (1,4 proc.) i w Portugalii (1,3 proc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane