Polski rynek IT do 2020 r. osiągnie wartość 6,24 mld dolarów, rosnąc średnio o 6 proc. rocznie. Do naszego kraju odważnie wkraczać będą kolejne technologie, które mogą zmieniać oblicze firm — przewidują badacze brytyjskiego Future Market Insights (FMI). Tymczasem według prognoz Gartnera wartość światowej teleinformatyki przy uwzględnieniu spadków kursu dolara obniży się o 1,3 proc., do 3,66 bln dolarów. O sile polskiego IT, paradoksalnie, decyduje technologiczne zapóźnienie naszego biznesu, na co zwraca uwagę Wojciech Mach, dyrektor zarządzający w polskim oddziale spółki Luxoft, międzynarodowego dostawcy usług programistycznych, notowanego na nowojorskiej giełdzie. Spodziewa się rosnącej liczby wdrożeń w naszych przedsiębiorstwach. Firmy na Zachodzie — twierdzi — już dawno przeżyły rewolucję cyfrową, która przez nasz kraj dopiero się przetacza.
— W najbliższych latach każda spółka, w której poważnie myśli się o przeszłości, będzie inwestowała w systemy klasy ERP, CRM i BI, technologie chmurowe, firmowe aplikacje mobilne. U nas wiele dziedzin ciągle jeszcze wymaga intensywnego rozwoju, co jest bardzo dobrą informacją dla producentów i dostawców sprzętu i oprogramowania — mówi Wojciech Mach.
Świadomość określa potrzeby
Według analiz FMI rynek IT w Polsce napędza m.in. zwiększające się zainteresowanie przedsiębiorstw technologiami. A Dariusz Mazurek, członek zarządu Capgemini Polska, wskazuje, jakie branże wiodą prym we wdrożeniach i jakie narzędzia teleinformatyczne wprowadzają najczęściej.
— Największe nakłady na usługi IT ponoszą sektory finansowy, publiczny i produkcyjny. Widać wyraźne zapotrzebowanie na rozwiązania CRM, optymalizację procesów (BPM), narzędzia Business Intelligence (BI), a także optymalizację zarządzania środkami trwałymi, w tym nieruchomościami. Gdy korporacje zbroją się w analitykę, mniejsze podmioty sięgają po rozwiązania chmurowe — wymienia Dariusz Mazurek. Wtóruje mu Michał Gembal, dyrektor marketingu Arcusa, którego cieszy to, że nawet mikroprzedsiębiorcy doceniają nowe rozwiązania IT.
— Bez względu na wielkość firmy, skalę działalności, jej profil każdy zdaje sobie sprawę, że informacja tworzy przewagę konkurencyjną. Aby wygrywać, trzeba kontrolować koszty ponoszone przez firmę i znać zachowania klientów. W zdobyciu tej wiedzy pomaga właśnie technologia — tłumaczy Michał Gembal. Zdaniem specjalistów FMI na polskim rynku IT wciąż prym wiodą usługi, które odpowiadają za ponad 50 proc. jego przychodów. Do roku 2020 stracą, wprawdzie, dominującą pozycję na rzecz oprogramowania, ale zdążą przeobrazić krajowy biznes i gospodarkę.
— Przewaga usługowego modelu IT, nazywanego popularnie chmurą obliczeniową, nie powinna dziwić. Wiele firm dochodzi do wniosku, że lepiej wydzierżawić infrastrukturę IT, niż ją kupić. To sposób na optymalizację kosztów i usprawnienie działalności. A dla większości mniejszych przedsiębiorstw jedyna szansa na dostęp do zaawansowanych rozwiązań — wyjaśnia Michał Gembal. Już 65 proc. polskich przedsiębiorców korzysta z usług chmurowych — wynika z badania Comarch Cloud.
— Technologie cloud szczególną popularność zyskują wśród klientów biznesowych. Wypływa to z dynamicznie zmieniającego się środowiska pracy, które umożliwia coraz bardziej elastyczne formy zatrudnienia, m.in. pracę mobilną. Dlatego wszystkie narzędzia ułatwiające pracę zdalną są coraz chętniej integrowane z infrastrukturą przedsiębiorstw — argumentuje Leszek Bareja, menedżer produktu w Xerox Polska.
Chodzi także o outsourcing IT, który trzy czwarte małych i średnich firm uważa za ważny w informatyzacji ich działalności, na co wskazuje raport przygotowany w ramach cyklu Orange Insights. Ze wsparcia zewnętrznych partnerów technologicznych korzysta ponad połowa ankietowanych (55 proc.), a 47 proc. twierdzi, że rola tych partnerów w ostatnich latach wzrosła. Najczęściej od zewnętrznych dostawców firmy kupują usługi telekomunikacyjne (98 proc.).
— Im mniejszy podmiot, tym bardziej opłaca się nawiązać współpracę z jednym wyspecjalizowanym i doświadczonym dostawcą zewnętrznym, niż rozwijać własny dział IT albo wykorzystywać pracowników najemnych — podkreśla Artur Stankiewicz, dyrektor segmentu klientów z sektora MŚP w Orange Polska.
Nowość — tak, popisy — nie
A co z internetem rzeczy (Internet of Things — IoT), który u nas ciągle jeszcze wydaje się czystym science-fiction, a za granicą powoli zdobywa rynek? Przypomnijmy: ta koncepcja technologiczna zakłada, że z siecią połączone zostaną wszystkie urządzenia, z których korzystamy na co dzień: pralki, lodówki, telewizory, auta. Co jednak najlepsze: sprzęty te, komunikując się ze sobą, wykonają za nas wiele czynności, np. monitorująca swoją zawartość lodówka wyśle informację do e-sklepu, a za godzinę stanie przed domem samochód z żywnością (być może będzie to pojazd autonomiczny, czyli bez kierowcy). Specjaliści nie mają wątpliwości, że choć o IoT w większości polskich firm mało kto się zajmuje, to jednak i u nas ta nowinka zadomowi się już niebawem. Choćby dlatego, że wiele przedsiębiorstw albo jest częścią międzynarodowych koncernów, albo z nimi współpracuje. Witold Rogowski, dyrektor zarządzający Accenture Delivery Center Polska, chwali Michelin Group za to, że wykorzystuje podłączone do sieci czujniki w oponach, by dzięki analizie zebranych danych oszczędzać wydatki na paliwo. Stawia również za wzór spółkę Coca-Cola Amatil, która zwiększyła sprzedaż o 12 proc. dzięki modernizacji automatów z puszkami i wyposażeniu ich w ekrany dotykowe, kamery wideo i technologię Kinect.
— Technologia IoT może przynieść dużo większą rewolucję niż inne cyfrowe przełomy. Prawie dwie trzecie badanych przez Accenture konsumentów chce kupić do 2019 r. urządzenia domowe podłączone do sieci — mówi Witold Rogowski.
Kiedy wdrożenia systemów IoT staną się w Polsce masowe? Na razie firmy uważnie patrzą, jak na to rozwiązanie zapatruje się statystyczny Kowalski. Ostrożnie podchodzą do wrzawy, którą wokół tej nowinki tworzą PR-owcy. Nie chcą wychodzić przed szereg tylko po to, by pochwalić się swoją nowoczesnością lub z powodu kompleksów wobec Zachodu. Ich decyzje o wdrożeniach będą dyktowały potrzeby rynku, a nie medialny warkot.
Trzeba gonić. O sile polskiego IT, paradoksalnie, decyduje technologiczne zapóźnienie naszego biznesu Firmy na Zachodzie już dawno bowiem przeżyły rewolucję cyfrową, która przez nasz kraj dopiero się przetacza — mówi Wojciech Mach, dyrektor zarządzający w polskim oddziale spółki Luxoft. FOT. MATERIAŁY PRASOWE