WSA Poznań: nie wiedzieliśmy o śledztwie ws. przekupstwa

opublikowano: 23-01-2007, 12:00

Prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu nie wiedział, że toczy się postępowanie karne, dotyczące ewentualnego przekupstwa w sprawach podatkowych b. senatora Henryka Stokłosy - oświadczył we wtorek PAP wiceprezes WSA w Poznaniu Jerzy Stankowski.

Prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu nie wiedział, że toczy się postępowanie karne, dotyczące ewentualnego przekupstwa w sprawach podatkowych b. senatora Henryka Stokłosy - oświadczył we wtorek PAP wiceprezes WSA w Poznaniu Jerzy Stankowski.

Wtorkowa "Rzeczpospolita" napisała, że prokuratura podejrzewa, iż w procesach podatkowych Stokłosy i jego firm ferowano korzystne wyroki w zamian za łapówki. Jeden z zarzutów, które - zdaniem gazety - prokuratorzy chcą przedstawić biznesmenowi, dotyczy przekupienia jednego z sędziów kilkudziesięcioma tysiącami zł.

"Nie wiemy nawet o jakiego lub jakich sędziów może chodzić", powiedział Stankowski. Dodał, że WSA w Poznaniu umożliwił prokuratorom wgląd w akta dotyczące pana Stokłosy, ale nie chciał udzielić żadnych dodatkowych informacji.

"Rzeczpospolita" napisała, że Stokłosa i jego żona zaskarżali głównie decyzje izb skarbowych z Wielkopolski, które kwestionowały prawidłowość ich rozliczeń w podatkach. W sumie od połowy lat 90. Stokłosowie i ich firmy wygrali co najmniej 10 spraw w poznańskim sądzie. Śledczy z Warszawy zainteresowali się aktami sześciu spraw, w których wyroki zapadły w latach 2000-2005. Cztery z kontrolowanych przez prokuraturę spraw Stokłosa wygrał. Okazało się, że wszystkie sprawy rozstrzygał trzyosobowy skład sędziowski, a w tych, które wygrał Stokłosa, pojawia się zawsze nazwisko tego samego sędziego.

Jak ustaliła gazeta, ten sam sędzia zasiadał także przynajmniej w pięciu innych sprawach, które zakończyły się sukcesem Stokłosy. Tak było np. w 1995 r., gdy Farmutil wygrał spór z izbą skarbową o podatek za 1991 r., oraz w 2005 r., gdy Stokłosa spierał się z fiskusem o podatek od dochodów. W niektórych z tych spraw ten sam sędzia był sprawozdawcą, czyli odpowiadał za dokumenty i referował ją innym sędziom przed wydaniem wyroku.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane