Współpracaw sieci

Jan Kaliński
08-11-2006, 00:00

Kluczem do efektywnego funkcjonowania firmy są właściwie zbudowana infrastruktura i odpowiedni sprzęt sieciowy.

— Z technologicznego punktu widzenia naturalnie istotne są niezawodność i proste serwisowanie danego rozwiązania, a także funkcjonalność odpowiadająca wymaganiom firmy. Nie można jednak zapominać o możliwości rozbudowy i współpracy ze sprzętem innych producentów — mówi Łukasz Mierzwiak, product manager w dziale infrastruktury operatorskiej Siemensa.

— Żadna sieć komputerowa nie może już być dziś odizolowaną wyspą. Chodzi o to, że mniejsze struktury sieciowe włączane są do większych, a te z kolei do sieci operatorskich. Całość tworzy globalną sieć informacyjną. Podkreślam, informacyjną, a nie informatyczną. Nie chodzi bowiem tylko o samą strukturę sieci, ale o możliwość powszechnego dostępu i wymiany informacji — dodaje Artur Borowski, szef sprzedaży na Europę Środkową i Wschodnią w Extreme Networks.

Od wielu lat widać tendencję do wzbogacania sieci o coraz większą „inteligencję”. Większość urządzeń to w istocie wyspecjalizowane komputery dostosowane do obsługi komunikacji w czasie rzeczywistym, ale zarazem umożliwiające zainstalowanie specjalistycznego oprogramowania.

— Dzięki temu sieci są w stanie odróżnić różne rodzaje ruchu generowanego np. przez pracownika firmy albo serwer poczty elektronicznej, telefonię IP, systemy pamięci masowej i zapewnić im optymalne warunki pracy. Np. transmisja związana z pocztą elektroniczną albo dokumentem Worda zapisywanym na serwerze może zostać na chwilę przyhamowana, żeby umożliwić przepływ głosu i wideo w czasie rzeczywistym — wyjaśnia Maciej Szeptycki, zastępca dyrektora technicznego w Cisco Systems Poland.

Jednym z przejawów „sieciowej inteligencji” jest samoobrona (self-defending network). Jest to koncepcja, zgodnie z którą infrastruktura sieci wykrywa pojawiające się zagrożenia (np. ataki, wirusy, spam itp.) i automatycznie je neutralizuje.

— Na przykład komputer podłączany do sieci jest sprawdzany i jeżeli nie spełnia pewnych kryteriów (np. aktualności oprogramowania czy bazy wirusów), zamiast do sieci produkcyjnej jest kierowany na kwarantannę — czyli do wydzielonej logicznie podsieci, w której może zostać doprowadzony do porządku bez sprowadzania zagrożenia na całą firmę — opisuje Maciej Szeptycki.

Zapewnić współpracę

Innym niezwykle ważnym zadaniem urządzeń w sieci jest realizacja coraz bardziej zaawansowanych usług. W obecnym modelu biznesowym coraz większe znaczenie ma niezależność od miejsca i używanych urządzeń. Dostęp do informacji pochodzących z różnych źródeł (telefon, e-mail itp.) i współpraca między nimi stały się niezwykle istotne. Firmy, ograniczając koszty, dążą do tego, aby ich dotychczasowe inwestycje w sprzęt i oprogramowanie były bezpieczne.

— Jest to możliwe przede wszystkim wtedy, gdy systemy te mogą zostać w prosty, szybki i niedrogi sposób zintegrowane z nowymi rozwiązaniami, nawet takimi, których wprowadzenie na rynek jest dopiero rozpatrywane. Realizacja tych założeń jest możliwa wtedy, gdy zakupione rozwiązania wykorzystują powszechnie akceptowane standardy oraz posiadają otwarte interfejsy do integracji z innymi systemami — informuje Andrzej Cholewa, menedżer ds. rozwiązań transmisji danych dla firm w Alcatel Polska.

Producenci i integratorzy zdają sobie sprawę, że jedyną skuteczną drogą rozwoju jest standaryzacja rozwiązań sieciowych. Dzisiaj nie ma miejsca na indywidualne pomysły pojedynczych producentów.

— Żeby nie wiem jakie ukryte zalety miało takie rozwiązanie, inwestycja w urządzenia, których nie da się łączyć w sieci heterogeniczne (pochodzące od wielu producentów), jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto — twierdzi Artur Borowski.

Droga jednokierunkowa

Usługi konwergentne coraz śmielej wchodzą w życie. Jest to możliwe dzięki standaryzacji urządzeń i technologii. Tego samego oczekuje się od sieci komputerowych i urządzeń do ich budowy. Nie ma innej drogi.

— Do niedawna integracją różnych środowisk i systemów były zainteresowane przede wszystkim duże firmy, ale obecnie wiele rozwiązań staje się dostępnych dla coraz mniejszych przedsiębiorstw i jest przez nie wykorzystywanych. Można założyć, że zalety integracji docenią w krótkim czasie wszyscy przedsiębiorcy. Jednym z przykładów zanikania tego rodzaju sztucznych podziałów są systemy ujednoliconej komunikacji, wykorzystywane zarówno przez duże korporacje, jak i wiele znacznie mniejszych podmiotów — np. pracowników niewielkich firm konsultingowych czy kancelarii adwokackich — opisuje Andrzej Cholewa.

Ich idea polega na możliwości dostępu do różnych form komunikacji: uniwersalnej skrzynki na e-maile, SMS-y i wiadomości głosowe, komunikatorów, rozszerzonych usług telefonicznych i wideopołączeń, pracy grupowej itd., niezależnie od miejsca pobytu pracownika i urządzenia, z którego aktualnie korzysta.

— Kupując rozwiązania zestandaryzowane, zapewniamy sobie łatwejszą migrację do nowszych technologii w ramach ich rozwoju. Jednak najistotniejszym czynnikiem jest możliwość nieograniczonego wyboru rozwiązań „best of bread” — twierdzi Artur Borowski.

W rezultacie możemy konstruować rozwiązania maksymalnie optymalne, a w miarę postępu technologicznego dowolnie modyfikować system.

— Takiej możliwości nie da nam żaden pojedynczy „superproducent” nawet najbardziej zaawansowany technologicznie. Pojęcie „one stop shop” w świecie sieciowym nie sprawdza się. To jakby na własne życzenie uzależnić się od jednego producenta lub, co może być jeszcze bardziej niekorzystne, uzależnić się od jego preferencji — dodaje Artur Borowski.

Bezwstydna konwergencja

Po rewolucji IP teraz czas na konwergencję — łączenie w niewielkim dotąd stopniu kompatybilnych światów telefonii stacjonarnej, VoIP i komórkowej. Już teraz w różnych krajach realizowane są projekty łączące zalety telefonii stacjonarnej i komórkowej, w których użytkownik posługuje się jednym przenośnym terminalem, z uniwersalną książką adresową, jednym numerem i funkcjami dostępnymi w obu systemach.

— Do firm coraz śmielej wkracza telefonia VoIP realizowana w bezprzewodowych sieciach Wi-Fi, która dzięki zastosowaniu technologii IMS staje się częścią dwusystemowych aparatów automatycznie przełączających się między siecią Wi-Fi a komórkową. Integracja i zapewnienie współpracy nie tylko otwiera drogę do wprowadzenia nowych usług czy udogodnień dla użytkowników. Oznacza także możliwość uproszczenia zagadnień związanych z zarządzaniem, utrzymaniem i rozwojem całej infrastruktury — a to wyraża się mniejszymi kosztami i krótszm czasem niezbędnym do wprowadzania nowych usług i funkcji — wyjaśnia Andrzej Cholewa.

Maciej Szeptycki dodaje, że centrum uwagi przenosi się na takie aplikacje i usługi, jak wideotelefonia i wideokonferencje czy — z drugiego końca spektrum — takie rozwiązania, jak „meeting place”, umożliwiające prowadzenie przez sieć telekonferencji ze slajdami czy wspólną pracę nad dokumentami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jan Kaliński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Współpracaw sieci