Czytasz dzięki

Wybory na pewno nie w tę niedzielę

opublikowano: 04-05-2020, 22:00

Bez względu na państwo, epokę, ustrój, etc. największym oczekiwaniem każdego prowadzącego biznes jest stabilność oraz przewidywalność przepisów.

Art. 22 Konstytucji RP, stanowiący że „Ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny” został ostro nagięty delegowaniem przez ustawę antyepidemiczną wprowadzania nakazów i zakazów do rozporządzeń. Ale nawet w trybie sterowania ręcznego władcy kraju mogliby ustalać vacatio legis z chociażby minimalną przyzwoitością, dającą przedsiębiorcom jakieś szanse na dostosowanie się. Od marca jednak polski biznes, zwłaszcza mikro i mały, otrzymywał ciosy z zaskoczenia, od ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw do wejścia w życie upływały godziny. Tylko ciut lepiej przebiega obecnie procedura łagodzenia restrykcji. Najnowsze rozporządzenie premier Mateusz Morawiecki omówił w środę 29 kwietnia. Diabeł tkwi jednak w szczegółach obszernego aktu, który ukazał się w sobotę 2 maja o godz. 21. Na wczytanie się i podjęcie próby jego zrozumienia pozostała przedsiębiorcom niedziela 3 maja. Chociaż akurat w tym wypadku zwłoka od środy do soboty miała pewien pożyteczny skutek, np. hotele doczekały się łaski uruchomienia od 4 maja również kuchni, chociaż tylko z dostarczaniem posiłków gościom do pokojów.

Zobacz więcej

Fot. AdobeStock

Biznes z bezsiły zaciska zęby i się przystosowuje, bo cóż mu pozostaje. Ciekawe natomiast, jak konstytucyjną rafę przejdzie Rzeczpospolita Polska jako „demokratyczne państwo prawne” (to art. 2), w którym „organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa” (art. 7). Na pięć dni przed teoretycznym terminem wyborów głowy naszego państwa osiągnęło ono dno niestabilności i nieprzewidywalności. Pewnik jest tylko jeden — absolutnie przepadło głosowanie w najbliższą niedzielę 10 maja. Wśród masy powodów organizacyjnych podam jeden, ale fundamentalny — otóż nie ma… komisji obwodowych do liczenia głosów! Na 27,5 tys. komisji w procedurze stacjonarnej chętni w wymaganej liczbie (minimum to pięciu członków, chociaż powinno być więcej) zgłosili się do połowy, pozostałe czekają na uzupełnienie. Natomiast zbiorcze komisje gminne, przewidziane specustawą korespondencyjną omawianą w Senacie, miałyby zostać powołane — po ewentualnym wejściu jej w życie 8 maja — błyskawicznie, czyli do… poniedziałku 11 maja. Po wielu dniach kluczenia, niemożliwość dotrzymania 10 maja wreszcie potwierdził Jacek Sasin, minister aktywów państwowych.

Poczta Polska od kilku dni puszcza w TVP spot, w którym objaśnia tryb głosowania korespondencyjnego. Co prawda pada w nim zastrzeżenie „jeśli ustawa wejdzie w życie”, ale jako karta do głosowania pokazywana jest ulotka wydrukowana bez jakiejkolwiek podstawy z Dziennika Ustaw, czyli nielegalnie (jej wygląd wydrukowaliśmy w „PB” 4 maja). Spot ma jednak wartość, ponieważ obrazuje tajny dotychczas tryb wrzucania kopert do tzw. skrzynek wyborczych. Pilnowane są przez jakichś zamaskowanych mundurowych, nie widać czy są uzbrojeni. W każdym razie koperty ze skrzynek wsypują oni bez liczenia do worów, które następnie przekazywane są także bez jakiegokolwiek protokołu ustalającego liczbę kopert komisjom obwodowym, mającym liczyć głosy. Gdyby ktokolwiek w Polsce miał jeszcze wątpliwości co do wiarygodności głosowania korespondencyjnego, to reklamowy spot ostatecznie je rozwiał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane