Mimo, że w zeszłym tygodniu S&P500 zaliczył kolejną zniżkę i stracił aż 1 bln USD wartości, inwestorzy nie przewidują odwrócenia trendu. Według przewidywań ponad tysiąca inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych przebadanych przez agencję Bloomberg, kurs największego amerykańskiego indeksu ma nadal kierować się w dół, aż do poziomu 3500 pkt. Oznaczałoby to 10 proc. spadek w stosunku do piątku 20 maja i aż 27 proc. zjazd od stycznia 2022 r.
Jastrzębia polityka Fedu, zaburzone łańcuchy dostaw oraz zagrożony cykl koniunkturalny powodują, że inwestorzy tracą wiarę w amerykańską gospodarkę, ucinając jednocześnie wyceny największych spółek. Po drugiej najdłuższej w historii serii tygodniowych spadków S&P500 tylko 4 proc. uczestników badania uważa, że indeks znalazł dno. Kilku z nich przewiduje spadek kursu do dołka pandemicznego wynoszącego około 2200 pkt.

Mimo że wzrosła alokacja kapitału instytucjonalnego w rządowych obligacjach, najmniej pesymistyczną grupą badawczą są zarządzający funduszami. Marko Kolanovic, szef działu badań makroekonomicznych w JPMorgan Chase uważa, że obawy o recesję w USA są przesadzone, a mediana badań najlepszych strategów z Wall Street wskazuje, że S&P500 zamknie rok na poziomie 4800pkt, po odbiciu w III kwartale.
– Oczekiwanie spowolnienia gospodarczego jest już zawarte w wycenie akcji. Sentyment jest bardzo słaby, co wspiera przekonanie, że zbliżamy się do dołka. Nie oznacza to jednak, że nastąpi znaczące odbicie. Istnieje ryzyko dużego chaosu na kursach większości aktywów - dodaje Kristina Hooper, szef strategii rynkowej w Invesco.
Najbardziej negatywnie nastawieni do rynku akcji są analitycy zajmujący się badaniem spółek oraz analizą ryzyka. Kiepskie prognozy wyników sieci sklepów Target oraz spółki informatycznej Cisco w zeszłym tygodniu skutkowały drastycznym obniżeniem cen docelowych i mocno wpłynęły na sentyment dla segmentu spółek usługowych.
Największą obawą wszystkich inwestorów pozostaje jednak Fed i jego potencjalnie zbyt agresywna polityka. Prawie 50 proc. badanych uważa, że zanim Rezerwa Federalna stanie się bardziej gołębia, S&P500 spadnie o 30 proc. Równie duża grupa respondentów wskazała, że w tym czasie bezrobocie w USA wzrośnie z 3,6 proc. do 6 proc.
Na pytanie o to, które aktywa muszą drastycznie stracić na wartości, aby zniknęła obecna awersja inwestorów do ryzyka, zdecydowana większość wskazała akcje. Głosy otrzymały również surowce, nieruchomości i obligacje.
Ponad 30 proc. inwestorów stwierdziło, że najbardziej pozytywny wpływ na wzrost gospodarczy będzie miało zakończenie cyklu podwyżek przez Fed. Duża część z nich preferowałaby również, aby Chiny zrezygnowały z polityki “covid-zero”.
Jedna na pięć osób stwierdziła, że więcej spółek zacznie wpłacać dywidendy, gdy tylko wojna w Ukrainie się zakończy.
