Z dala od zgiełku

24-11-2016, 22:00

ŚCIANY: Młyn w Trudnej to coś więcej niż połączenie tradycji z nowoczesnością. To opowieść, którą chce się chłonąć.

Ceglany młyn, wybudowany przed II wojną światową w środku lasu nieopodal wsi Trudna w powiecie złotowskim w woj. wielkopolskim, można śmiało nazwać budynkiem loftowym. Jego właściciele Anna i Wojciech Prokopczykowie na co dzień mieszkają w Warszawie.

— Nieruchomość kupiliśmy w 2008 r. od człowieka, który przerobił ją na budynek mieszkalny. Nie traktowaliśmy młyna jako sposobu na zarobek, lecz jako inwestycję na „stare lata”. Chcielibyśmy po prostu zamieszkać w malowniczym miejscu po zakończeniu aktywności zawodowej — opowiadają właściciele. Młyn pokochali jednak nie tylko oni. Wciąż przybywa amatorów tego miejsca i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić.

Dawka tradycji

Młyn w Trudnej zbudowali Niemcy.

— Jest widoczny na mapach z 1919 r., ale możliwe, że był wtedy budynkiem drewnianym, bo turbina, która go napędzała do lat 90., pochodzi z 1937 r. — zaznacza Wojciech Prokopczyk. Po wojnie nieruchomość przejęły lokalne władze, które rozbudowały ją w latach 50. Drewnianą (zapewne) konstrukcję dwóch kondygnacji zastąpiła cegła. Na początku lat 90. budynek odkupiła od państwa spółka kilku rodzin. Potem jeden ze współwłaścicieli spłacił pozostałych. Dzięki jego staraniom w 1997 r. młyn zyskał przybudówkę, w której uruchomiono małą elektrownię wodną (MEW).

— Wykorzystywała wyprodukowaną w 1937 r. w Schichau-Werke Elbing turbinę Francisa, która napędzała młyńskie maszyny. Z rozmów z mieszkańcami wiemy, że na odcinku kilkuset metrów działały w Trudnej jeszcze dwa inne zakłady zasilane energią rzeki: kaszarnia przy drodze Trudna — Rozwory, po której zachowały się resztki murów przy moście, oraz gorzelnia około 450 metrów od młyna w dół rzeki. Nie zachował się po niej ślad — mówi Wojciech Prokopczyk.

Drugie życie

Rewolucję młyn przeszedł w roku 2007 r., gdy poprzedni właściciel wyposażył go w centralne ogrzewanie zasilane z pieca na paliwo stałe, który zapewnia także ciepłą wodę. W tym samym czasie wymieniono okna i usunięto maszyny. Kolejne przemiany nieruchomość przechodziła już z nowymi właścicielami, którzy stworzyli tu miejsce do wypoczynku i regeneracji sił. Ze względu na grube na 70 cm mury w budynku nie ma zasięgu sieci komórkowych (przez telefon można rozmawiać tylko na zewnątrz), dostępu do internetu. Jest za to wiele udogodnień, które pozwalają się zrelaksować, odświeżyć i przygotować posiłki. We młynie znajdują się kuchnia z lodówką, kuchenką gazową i mikrofalówką, łazienka z prysznicem i pralką, kilka miejsc do spania (w tym dwa wygodne łóżka małżeńskie), ale też telewizja dla tych, którzy nie wytrzymają bez kontaktu ze światem. Na szczególną uwagę zasługuje aranżacja wnętrz, które pozwalają gościom cofnąć się w czasie. Pomieszczenia wyposażono w gustowne drewniane meble i obrazy. Część kuchenna z obudowanym cegłami stalowym piecem, salon ze stylowymi sofami, chłodna piwnica, a także detale: drewniane schody i parawany, nieczynny aparat telefoniczny pamiętający III Rzeszę i tablice z ostrzeżeniami dla obsługujących młyńskie maszyny — fascynują, ale też dodają miejscu charakteru. Właściciele zadbali również o gości, którzy będą chcieli spędzić czas poza budynkiem. Przygotowano dla nich m.in. miejsce na rozpalenie ogniska i zestaw do gry w badmintona. Teren, na którym stoi młyn, został ukształtowany przez lodowiec, co sprawia, że doskonale jeździ się po nim rowerem górskim. Z pobytu we młynie korzystają głównie przyjaciele i znajomi państwa Prokopczyków. Wrażeń dostarcza im nie tylko wypoczynek w tym miejscu, ale też dojazd do niego.

— Dotarcie do pobliskich wsi wymaga korzystania z dróg asfaltowych, ale tak wąskich, że trzeba zjeżdżać na pobocze, gdy naprzeciwko pojawia się inny pojazd. Następnie trzeba zjechać w drogę z kocich łbów, z której trzeba wiedzieć, gdzie skręcić w leśny dukt, prowadzący bezpośrednio do naszego siedliska. Zdarzają się opowieści znajomych o dzikach i sarnach, które przechodzą niemal pod samymi oknami, o bobrach, które spływają z gałęziami rzeką i o gniazdach małych ptaków w murze budynku — opowiada Wojciech Prokopczyk. Poza prowadzeniem profilu na Facebooku i strony internetowej właściciele się nie reklamują. Wygląda na to, że młynowi nie potrzeba jednak wielkiej promocji, bo zagorzałych miłośników mu nie brakuje.

„Polecam z całego serca. Piękna okolica, młyn ma swój urok. Spędziliśmy tam dwa razy święta Bożego Narodzenia. Polecam osobom, które chcą odpocząć od miejskiego zgiełku i spędzić miło czas. Zimą jest tam przepięknie. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze tam wrócimy” — pisze jedna z użytkowniczek Facebooka na profilu młyna. „Po całości — doskonale!” — dodaje inna. Wojciech Prokopczyk zapewnia, że wraz z żoną starają się szybko realizować sugestie gości. Większych zmian jednak nie planują.

— Powoli przymierzamy się do wyremontowania małej elektrowni wodnej przy młynie, co jednak wymaga poważnych nakładów finansowych i czekamy z nadzieją na uruchomienie programów unijnych lub rządowych wspierających odnawialne źródła energii. Na razie nie przymierzamy się do uruchomienia elektrowni, bo nie lubimy wibracji i wolimy ciszę od pomruku turbiny i generatora. Ale kiedyś, gdy wykombinuję jakieś fundusze, to Francisa zastąpimy Kaplanem, zaś stary silnik trójfazowy — generatorem z prawdziwego zdarzenia. Zrobię to tak, by wyglądało jak laboratorium ze zderzaczem hadronów, a nie graciarnia — żartuje Wojciech Prokopczyk. & © Ⓟ

Sielska kraina. Ceglany młyn z początku XX w. nieopodal wsi Trudna przyciąga amatorów wypoczynku w malowniczych lasach Wielkopolski z dala od miejskiego zgiełku.

Gospodarze. Anna i Wojciech Prokopczykowie, właściclele młyna w Trudnej, stworzyli w nim miejsce wypoczynku i regeneracji sił. Zadbali też o gości, którzy chcą spędzać czas poza budynkiem — przygotowali m.in. miejsce na rozpalenie ogniska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANNA GOŁASA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu