Z pośrednikiem przez wieki

opublikowano: 26-09-2016, 22:00

Faktoring jest stary jak świat, choć dzisiaj wygląda inaczej niż dawniej

Etymologicznie faktoring wywodzi się z angielskiego factor, co oznacza pośrednika. I to zasadnicze znaczenie tej usługi pozostaje niezmienne od wieków, choć jej charakter znacznie się zmienił. Pierwsi faktorzy pojawili się już w starożytności. Odgrywali ważną rolę w wymianie handlowej. — Wielu zamożnych ludzi korzystało wówczas z usług faktorów, którzy w ich imieniu sprzedawali towary wcześniej umówionym kupcom. Zdarzało się, że tacy pośrednicy wcześniej wypłacali zleceniodawcom część kwoty, którą spodziewali się uzyskać ze sprzedaży — opowiada Tomasz Domagalski, kierujący wydziałem sprzedaży w departamencie faktoringu i finansowania handlu w Banku Millennium.

Punkty zwrotne

Ważnym okresem w długiej historii faktoringu jest czas kolonizacji Indii Wschodnich.

— Faktoring bardzo wtedy rozkwitł. Traktowano go wtedy jako pośrednictwo w handlu towarami, ale obejmował także świadczenie dodatkowych usług, np. organizację transportudóbr. Ówcześni faktorzy udzielali często całkiem pokaźnych pożyczek na dostawy towarów, które pochodziły z Wysp Brytyjskich. Faktoring przypominał więc współczesny komis, ponieważ polegał zasadniczo na przyjmowaniu towarów od ich wytwórców i pośrednictwie w zbywaniu cudzych produktów — mówi Tomasz Domagalski. Kiedy poznawany świat zaczął się powiększać i handlowano z coraz odleglejszymi terytoriami, rola faktoringu jeszcze wzrosła. Przede wszystkim okazał się niezbędny w wymianie handlowej z odległymi Stanami Zjednoczonymi. To tam w pierwszych latach XIX w. usługa ta stała się podstawą działania branży tekstylnej.

— Faktor był agentem sprzedającym w USA wyroby tekstylne zamorskich, głównie angielskich, producentów. Poznawał tamtejszy rynek, budował relacje i mógł podejmować decyzje o wiele lepiej niż jego klient. Po pewnym czasie faktorzy znali już kondycję finansową swoich odbiorców na amerykańskim rynku na tyle dobrze, że mogli przejmować ryzyko braku płatności od dłużników. Kolejnym krokiem było finansowanie klientów — w zamian za prowizję faktor oferował zaliczkę na dostawę. A pamiętajmy, że chodziło o transport morski, więc dostawca długo czekał na zapłatę — mówi Paweł Kacprzak, dyrektor do spraw faktoringu Raiffeisen Polbanku. Pod koniec XIX w. faktorzy zrezygnowali z pośredniczenia w handlu i skoncentrowali się na finansowaniu klientów i przejmowaniu ich ryzyka. Usługa zaczynała już przypominać tę, którą znamy dzisiaj. Po II wojnie światowej w USA i na zachodzie Europy powstały pierwsze instytucje faktoringowe, również banki zaczęły oferować takie usługi.

Blaski i cienie

Podstawowe funkcje faktoringu są niezmienne od końca XIX w. Faktor finansuje klienta przed terminem zwrotu z wystawionych przez niego faktur i przejmuje ryzyko niewypłacalności dłużnika.

— Faktoring może być alternatywą dla klasycznych źródeł finansowania bieżącej działalności firmy lub stanowić ich uzupełnienie. W odróżnieniu od np. kredytu nie powoduje zadłużenia, nie wymaga ustanawiania dodatkowych zabezpieczeń ani nie obciąża płynności firmy, gdyż udzielone przez faktora finansowanie jest spłacane przez jej kontrahentów. To bardzo elastyczna forma finansowania, ściśle związana z wynikami sprzedaży firmy. Co bardzo ważne, pieniądze pozyskane z faktoringu mogą być przeznaczone na dowolny cel — podkreśla Magdalena Ciechomska-Barczak, dyrektor departamentu finansowo-księgowego i członek zarządu banku Pekao. Plusem faktoringu, odróżniającym go od innych form finansowania, jest jego dostępność także dla firm, którym z różnych przyczyn odmawia się kredytu lub leasingu (brak zdolności kredytowej, brak zabezpieczeń, przeinwestowanie).

— Dzieje się tak dlatego, że faktor ocenę ryzyka transakcji opiera nie tylko na analizie sytuacji finansowej klienta, lecz także na analizie jego portfela należności –terminów płatności, opóźnień, kompensat — i od kondycji finansowej jego kontrahentów — tłumaczy Magdalena Ciechomska- Barczak. Usługa, która przez wieki się zmieniała, ma jednak także wady, choć nieczęsto się o nich wspomina.

Podstawowym minusem jest cena. — Zazwyczaj jest nieznacznie wyższa niż cena kredytu, choćby dlatego, że instytucje oferują faktoring w zestawie z dodatkowymi usługami. Należy się też liczyć z tym, że stosowanie faktoringu wpłynie na relacje z kontrahentami. W dużym uproszczeniu jest to przecież wprowadzenie trzeciego podmiotu do teoretycznie dwustronnej relacji. Takie dyscyplinowanie kontrahenta może go zaniepokoić — podkreśla Magdalena Ciechomska- Barczak. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Dobosiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Z pośrednikiem przez wieki