Z widokiem na San Francisco

opublikowano: 29-11-2018, 22:00

Nowoczesny hotel, restauracje i apartamenty z wysokiej półki mają się pojawić przy jednej z najciekawszych poznańskich ulic — Podgórnej. Na razie jednak przed inwestorem trudne zadanie: porozumienie z miejskim konserwatorem zabytków.

Na przełomie lat 2016/17 fundusz Structure Capital odkupił od Verity Development nieruchomość przy ul. Podgórnej 7, niedaleko Starego Rynku w Poznaniu, a później dokupił sąsiednią — pod numerem 9. Tak wszedł w posiadanie dwóch opuszczonych kamienic z początku XX w.

— Ujęła nas wyjątkowa ulica Podgórna, która kształtem przypomina ulice w San Francisco — uważa Alan Szawarski, prezes Structure Capital.

Wizja inwestora zakłada odnowienie jednego budynku i wyburzenie drugiego, na co nie chce się zgodzić miejski konserwator zabytków. W rezultacie wciąż nie ma pozwolenia na budowę. Fundusz deweloperski Structure Capital widzi jednak w obu kamienicach olbrzymi potencjał. Spółka, koncentrująca się na rozwoju nieruchomości w centrach największych miast, chce do 2020 r. pięciokrotnie powiększyć portfel nieruchomości w centrum Poznania.

Kamienice i baszta

Rejon, w którym znajdują się kamienice przy Podgórnej 7 i 9, był związany głównie ze szpitalem miejskim, działającym do niedawna między ulicami Podgórną, Szkolną i Kozią (teraz spółka Orpea Polska buduje tam kompleksowe centrum senioralne, o czym pisaliśmy w poprzednim wydaniu „PB Weekendu”). Marcin Sucharski z Easst Architects, pracowni odpowiadającej za architekturę planowanej przez Structure Capital inwestycji, zwraca uwagę, że w czasie II wojny światowej prawie całkowicie zniszczono staromiejską część Poznania, w tym szpital.

— Budynek z 1910 r. przy Podgórnej 7 nie odzyskał już przedwojennego charakteru. Nie zrekonstruowano narożnych wykuszy, balkonów, boniowania ścian czy detalu. Kamienicę odbudowano, używając nowych i rozbiórkowych materiałów dostępnych w okresie powojennym — twierdzi Marcin Sucharski.

Inwestor podkreśla, że jedynym ciekawym i wartościowym historycznie elementem działki, na której znajduje się ta kamienica, jest zabytkowa Baszta Armatnia (a właściwie jej niewielki zachowany fragment). Stanowi część murów miejskich wzniesionych około 1280 r. Baszta w 1800 r. została przebudowana i zyskała m.in. dach. W czasie II wojny światowej niestety została rozebrana na polecenie niemieckich władz szpitala. Aczkolwiek dyrektor, który zdecydował o jej rozbiórce, został za to wyrzucony z pracy.

— Przed zburzeniem w baszcie znajdowały się mieszkania. Wcześniej władze pruskie przerobiły ją na klub dla żołnierzy z kasynem i restauracją — mówi Alan Szawarski.

Poza Basztą Armatnią, która wymaga ochrony, budynki przy Podgórnej 7 i 9 nie są indywidualnie wpisane do rejestru zabytków, aczkolwiek znajdują się na Starym Mieście, czyli na obszarze pod ochroną konserwatorską, dlatego prace przy nich wymagają analiz i uzgodnień z konserwatorem zabytków.

Miejsce integracji

Structure Capital w swojej inwestycji stawia na założenia tzw. nowego urbanizmu, który ma być odtrutką na architektoniczne kalectwa odziedziczone po modernizmie (m.in. martwe w ciągu dnia osiedla sypialnie i puste w nocy strefy usługowe i przemysłowe). Projekt, łączący historię z nowoczesną architekturą, ma podkreślić dynamikę Poznania, prężnego ośrodka kulturalnego i biznesowego.

— Metropolie, które nie mają nowej tkanki, stają się skansenami. Dlatego nowy urbanizm ma coraz większy wpływ nie tylko na kształt miast, ale także pomaga ich mieszkańcom wieść lepsze życie — tłumaczy Alan Szawarski. Co ma więc powstać pod adresem Nowa Podgórna 7 i 9? Inwestorzy chcą stworzyć nowoczesny hotel cztero- lub pięciogwiazdkowy. Na ostatnich piętrach pojawią się luksusowe apartamenty z widokiem na centrum Poznania, a właściciele tych lokali będą mogli korzystać z obsługi hotelowej. Znajdzie się również miejsce dla dwóch, trzech restauracji. W planach inwestora są też nowoczesne sale konferencyjne, strefa spa i fitness.

— Chcemy, by Nowa Podgórna stała się miejscem spotkań i integracji poznaniaków i turystów. Dlatego w budynku oprócz restauracji i baru będzie także otwarta przestrzeń kulturalna. Ponadto po raz pierwszy Baszta Armatnia zostanie udostępniona miastu. Szukamy dla niej koncepcji i dyskutujemy ze wszystkimi zaangażowanymi stronami. To kolejne wyzwanie, ponieważ, z jednej strony, baszta jest ważnym zabytkiem, a z drugiej — nie chcielibyśmy, aby była tylko eksponatem. Szukamy zatem innego zastosowania aniżeli tablica pamiątkowa — tłumaczy Alan Szawarski.

Architekci z Easst Architects podkreślają, że podjęli się pracy nad tym projektem, bo jest ważny dla dzielnicy i niezwykle ciekawy. Jest także dużym wyzwaniem. Mają jednak spore doświadczenie w podobnych przedsięwzięciach — odpowiadają m.in. za przekształcenie kamienic w nowoczesne centrum kulturalne w industrialnej części Berlina (tzw. Kuma, czyli Kulturmanufaktur). — Ponadto przez 15 lat pracowaliśmy przy licznych budowach i przebudowach w centrum Poznania, np. przy ulicach Półwiejskiej, Wilczak i innych — wylicza Marcin Sucharski.

Otwarte przestrzenie

Na razie przedsięwzięcie nie wyszło poza fazę koncepcji. Procedury się przeciągają ze względu na stanowisko konserwatora zabytków w sprawie ewentualnej rozbiórki kamienicy przy Podgórnej 7, w miejscu której miałby stanąć budynek nawiązujący do niej stylem i wielkością, ale o nowoczesnej bryle i fasadzie. Deweloper uzasadnia decyzję o wyburzeniu fatalnym stanem kamienicy i wadami konstrukcyjnymi, które powstały w trakcie ostatniej przebudowy kilka lat temu.

— Budynku nie da się uratować, co potwierdzają ekspertyzy pracowników Politechniki, rzeczoznawców ICOMOS (Międzynarodowa Rada Ochrony Zabytków i Miejsc Historycznych) i Ministerstwa Kultury. Tego nie da się podważyć. Błędy popełniono ponad 10 lat temu i trzeba je po prostu zaakceptować. Na szczęście kamienica nie jest wartościowa architektonicznie, gdyż z pierwotnej formy nie zachowało się prawie nic — uważa Alan Szawarski.

Marcin Sucharski wyjaśnia, że przez ostatnie lata obiekt przy Podgórnej 7 był gruntownie przebudowywany, pozbawiany detalu i sztukaterii, dopasowywany do nowych potrzeb i ostatecznie porzucony w złym stanie.

— Dewastacja doprowadziła do nieodwracalnych szkód w konstrukcji. Sensowniej będzie odbudowywać, zamiast remontować. Oczywistym było, że w tym miejscu powinna stanąć wielkomiejska kamienica, ale w nowoczesnym wydaniu — przekonuje Marcin Sucharski.

Także Alan Szawarski podkreśla, że nowy projekt budynku to nowoczesna interpretacja kamienicy.

— Nie zakładamy odtworzenia, ponieważ to nieautentyczne i prowadzi do fałszu. Przywracanie obiektom dawnej świetności jest niewystarczające — należy je nie tylko odnowić, lecz także dostosować ich strukturę do współczesnych wymagań funkcjonalnych, technicznych i kulturowych. Oczywiście są osoby, chcące budować budynki udające historyczne — gdyby tak nie było, Poznań nie miałby np. Zamku Przemysła, wybudowanego kilka lat temu. Niemniej w centrum miasta, które chce być otwarte, powinno się znaleźć miejsce na różne podejścia i wizje, zwłaszcza nowoczesne. Poznań, jako metropolia, zdecydowanie tego potrzebuje — twierdzi Alan Szawarski.

Inaczej wygląda sytuacja budynku pod numerem 9, który zostanie poddany rewitalizacji. Jego elewacja zostanie odnowiona do stanu oryginalnego. Inwestor chce też przywrócić starą bramę, która została zamurowana, a także dodać witryny, otwierające dół budynku „na świat”.

— To niezbędne zmiany, jeżeli chcemy tworzyć przestrzenie otwarte dla wszystkich, a nie tylko dla mieszkańców budynku — wyjaśnia Alan Szawarski.

Dotychczas koncepcja Nowej Podgórnej 7 i 9 nie została jednak uzgodniona z Biurem Miejskiego Konserwatora Zabytków.

— Inwestor nie złożył żadnego wniosku. Nie ma też rozstrzygnięć w sprawie istniejących budynków — twierdzi Joanna Bielawska-Pałczyńska, miejski konserwator zabytków w Poznaniu.

Rozbiórka starej kamienicy nie jest więc jeszcze przesądzona. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Kaczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Z widokiem na San Francisco