Za licencje naprawdęnie warto przepłacać

Mirosław Konkel
opublikowano: 19-10-2011, 00:00

Firmy nie korzystają z jednej czwartej programów w ich komputerach

Koszty zakupu, wdrożenia i utrzymania aplikacji to 18 proc. całkowitych budżetów IT dużych instytucji i 20 proc. mniejszych — szacują firmy analityczne Gartner i Forrester Research. Przeciętnie przez rok oznacza to około 8 tys. zł na użytkownika systemu. Tymczasem przedsiębiorstwa kupują oprogramowanie, którego nie potrzebują — uważają eksperci Deloitte. Średni koszt nieużywanego software’u w Wielkiej Brytanii to 430 funtów na komputer rocznie, a w USA 410 dolarów. Jednej czwartej programów w ogóle się nie wykorzystuje. Takie szacunki podaje Mariusz Ustyjańczuk, starszy konsultant w dziale zarządzania ryzykiem (DZR) Deloitte. Dodaje, że w Polsce jest podobnie. — Nakłady na IT można zmniejszyć dzięki właściwemu zarządzaniu licencjami. Skala oszczędności zależy m.in. od liczby wykorzystywanych licencji i treści umów podpisanych z producentami aplikacji — tłumaczy ekspert. Według Deloitte, zarządzanie oprogramowaniem jest ważne dla wszystkich gałęzi gospodarki, ale szczególnie dla energetyki, dystrybucji, handlu i tych branż, które tradycyjnie wydają dużo na informatykę, czyli dla instytucji finansowych i operatorów telekomunikacyjnych. Chodzi m.in. o prawo, a ściślej o ewentualne kary, płacone za niezgodne z licencją używanie programów. — Nasilają się kontrole prowadzone przez producentów oprogramowania. Stwierdzenie nieprawidłowości może oznaczać wielomilionowe kary. W Polsce przypadki świadomego łamania warunków licencji zdarzają się jednak niezwykle rzadko. Najczęstszym powodem rozbieżności ujawnianych podczas audytów nie jest zła wola użytkownika, ale niezrozumienie warunków licencji albo luki w inwentaryzacji — uważa Jakub Bojanowski, partner w DZR Deloitte.

W modelu usługowym

Innym sposobem na zbyt rozbudowaną infrastrukturę informatyczną jest chmura obliczeniowa (cloud computing). Ta technologia umożliwia używanie aplikacji w każdym miejscu bez konieczności instalowania programów i zapisywania dokumentów na twardym dysku komputera. Wystarczy, że potrzebne programy są na jednym serwerze, z którym użytkownicy się łączą. Pomysł ten jest promowany jako przyszłość korporacyjnego IT. Ale biznes wciąż się do niego nie pali, o czym świadczy sondaż „2011 State of Cloud Survey” zrealizowany przez firmę Symantec, w którym uczestniczyło 5,3 tys. osób z 38 krajów. Prawie połowa przedsiębiorstw i instytucji przyznaje, że nie są gotowe na wdrożenie rozwiązań chmurowych. Tylko 15-18 proc. twierdzi, że ich personel IT jest na to bardzo dobrze przygotowany. 78 proc. firm nie ma pewności, że chmura będzie wystarczająco wydajna. 76 proc obawia się, czy pracownicy poradzą sobie z obsługą nowej technologii, a 74 proc. boi się też kosztów związanych z przejściem na cloud computing.

Chmura budzi obawy

Kolejnym problemem związanym z chmurą jest bezpieczeństwo. — Aby rozwiązania chmurowe były godne zaufania, działy IT muszą podjąć działania, dzięki którym będą miały taki sam wgląd i kontrolę nad danymi i aplikacjami bez względu na to, gdzie się znajdują: w chmurze czy w lokalnej infrastrukturze — tłumaczy Francis deSouza, prezes grupy enterprise products and services w spółce Symantec. Dystans do chmury może wynikać również z braku doświadczenia lub z rozczarowania. Jedynie 25 proc. zespołów informatycznych miało jakąkolwiek styczność z tym rozwiązaniem. Aż 88 proc. ankietowanych oczekiwało, że poprawi ono elastyczność zaplecza IT, ale tylko 47 proc. potwierdza, że ten efekt udało się uzyskać. A jednak cloud computing nie daje spokoju menedżerom firm — 75-81 proc. respondentów przynajmniej rozmawia o różnych formach tego podejścia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu