Zaczyna się wyścig ofert

Krzysztof Grzegrzółka
29-11-2001, 00:00

Polscy operatorzy logistyczni nie chcą jeszcze ze sobą współpracować, nie spotykają się we wspólnych terminalach, centrach logistycznych. Walczą o rynek na własną rękę.

— Konkurencja rozgrywa się już nie tylko na poziomie prostych usług logistycznych, jak na przykład magazynowanie i dystrybucja. Oferta ta wiąże się w dużym stopniu z potencjałem informatycznym, z umiejętnością zarządzania informacją — twierdzi profesor Halina Brdulak, kierownik Zakładu Transportu Międzynarodowego i Logistyki Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

W Polsce firmy logistyczne wywodzą się z firm transportowych i spedycyjnych. Rozróżnienie spedycji od logistyki jest dość trudne, dlatego sami logistycy propagują określenie całej branży jako TSL- czyli Transport, Spedycja i Logistyka. Logistyka tym odróżnia się od spedycji, że opiera się na zaawansowanej informatyce. Właśnie informatyka dała impuls do poszukiwania nowych możliwości, skracania czasu od zlecenia do dostawy. Najwyżej zorganizowane firmy logistyczne specjalizują się w logistyce przepływów — Flow Logistic. Do tego trzeba mieć sieć terminali, sieć codziennych, regularnych połączeń i sieć informatyczną. Najważniejszym w całym tym łańcuchu jest czas dostaw przesyłek.

Według profesor Brdulak możliwości włączenia się w działania logistyczne są możliwe tylko poprzez integrację, tworzenie łańcuchów logistycznych. Umożliwiają to sieci informatyczne, które dają częściowy dostęp do bazy danych klienta i operatora logistycznego. W związku z tym można znacznie przyspieszyć obieg dokumentów, faktur itd. i obrót towarami, skracając czas realizacji usługi, zmniejszyć zapasy, przyspieszyć obrót gotówki. Są to elementy, które decydują o konkurencyjności, zwłaszcza, w momencie, kiedy na rynku następuje spadek tempa wzrostu gospodarczego. W tym momencie elementy kosztowe stają się bardzo ważne.

Na mapie logistycznej Polski widać wyraźnie cztery centra, w których firmy lokują swoje siedziby: Poznań, Warszawa, Śląsk i Dolny Śląsk, który wyrasta ostatnio na rodzimą dolinę krzemową. Zainteresowanie inwestorów tymi centrami wynika głównie z poziomu rozwoju przedsiębiorczości w tych miejscach, często podpartego tradycjami współpracy z sąsiadami, jak na przykład Wielkopolska i Śląsk. Infrastrukturę logistyczną tworzą tam firmy, które wybrały te regiony do uprawiania swojej działalności. Nie ma natomiast koncepcji budowy i finansowania takiej infrastruktury przez państwo. W ostatnim latach żaden rząd nie wypracował spójnej polityki przestrzennego zagospodarowania kraju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Grzegrzółka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Zaczyna się wyścig ofert