Zarobić na pasji

opublikowano: 20-02-2014, 00:00

Na uboczu działalności doradczej pasjonat triathlonu zaczął organizować zawody. Teraz to jego główny biznes

Plan na życie był inny, bardziej odpowiadający wyobrażeniom o karierze biznesmena. Wojciech Kruczyński po powrocie do Polski z Wielkiej Brytanii zaczął zajmować się tym, co robił tam — działalnością doradczą w sektorze gastronomii i hotelarstwa. Była własna firma, dni spędzane na spotkaniach i konferencjach, ale w każdej wolnej chwili był też sport. Powoli to on zaczął wysuwać się na pierwszy plan.

Zobacz więcej

ZDROWY ZAROBEK: Wojciech Kruczyński (z lewej), prezes Endu Sportu, w zawodach triathlonowych najpierw startował, a potem zaczął je organizować. Druga edycja stworzonego przez niego triathlonu w Sierakowie przyciągnęła prawie 7 razy więcej uczestników niż pierwsza, a w tym roku ma być jeszcze lepiej. [FOT. ARC]

— Sport był ze mną od zawsze — tenis, biegi narciarskie czy windsurfing. Jeszcze w Wielkiej Brytanii postanowiłem sprawdzić się w maratonach, a po powrocie Polski mocno zainteresowałem się triathlonem, bo chciałem urozmaicić sobie bieganie. W 2011 r. ukończyłem pierwszą połówkę Iron Mana, kilka miesięcy później pokonałem cały dystans i... triathlonowa „choroba” pogłębiła się na tyle, że zacząłem myśleć nad organizacją własnych zawodów, bo imprez tego typu w Polsce było jak na lekarstwo — mówi Wojciech Kruczyński.

Zaczął od przekonania gminy Sieraków do wsparcia inicjatywy — tam w 2012 r. zorganizował pierwszy triathlon, w którym wystartowało 130 osób. Zainteresowanie wzrastało lawinowo.

— Mnóstwo uczestników pytało o to, jaki sprzęt kupić i gdzie. Najpierw otworzyłem dla nich e-sklep, a potem sklep stacjonarny w Poznaniu. Wkrótce kolejny ruszy w centrum Warszawy, następnie będę chciał rozkręcić sieć franczyzową — mówi Wojciech Kruczyński.

Do takiej działalności potrzebna była firma — dziś założone przez Wojciecha Kruczyńskiego Endu Sport zatrudnia 12 osób. Z jednej imprezy triathlonowej zrobił się cały cykl.

— W ubiegłym roku ponownie zorganizowaliśmy zawody w Sierakowie, tym razem do startu stanęło 1000 zawodników i zawodniczek. Udało nam się też zorganizować triathlon w Poznaniu, gdzie startujących było 1500 — do jego sponsorowania przekonaliśmy m.in. Lotto. W tym roku dołączy do nich pięć kolejnych imprez w ramach cyklu ze wspólną punktacją i klasyfikacją: w Pile, Szczecinie, Przechlewie, Borównie koło Bydgoszczy i Kołobrzegu — mówi Wojciech Kruczyński.

Do tego dochodzi masa imprez towarzyszących — małe biegi w Poznaniu czy planowany na 1 marca „triathlon pod dachem”, w którym wygra ten, kto w określonym czasie pokona najdłuższy dystans na bieżni, rowerku i basenie. Na przyszły rok Endu Sport szykuje hit — już stara się o licencję na organizację zawodów z cyklu Iron Man.

— Do części imprez trzeba dokładać, ale właściwie z miesiąca na miesiąc przybywa uczestników, imprez, a wraz z nimi sponsorów. Jeszcze dwa lata temu liczbę triathlonistów w kraju szacowano na 5 tys., w tym roku będzie ich 10-12 tys. Oferta zawodów dla nich też błyskawicznie się poszerza, nie tylko dzięki nam — w ubiegłym roku było 31 mniejszych i większych imprez triathlonowych, w tym będzie ponad 50 — mówi Wojciech Kruczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy