Jesienna edycja ligi Let’s Go oficjalnie zakończyła się przed świętami. Ale tenisiści nie próżnują.
Na kortach klubu Stegny rozgrywa się dodatkowy, deblowy turniej. Pierwsze dwie kolejki zostały rozegrane we wtorek i środę. Dziś mecze półfinałowe i finałowe.
Walka o wejście do półfinałów była zacięta. Wyniki rozstrzygały się w tibreakach. Niektóre rozstrzygnięcia były dużym zaskoczeniem.
— Takiego składu w półfinałach nikt się nie spodziewał. Zakwalifikowały się drużyny, które w turnieju zasadniczym nie weszły do play offów — NFOŚiGW i „Puls Biznesu”. Odpadli tacy gracze jak AT Kearney, PKO BP czy Axa Assistance. W półfinałach nie spodziewam się dalszych niespodzianek. Obstawiam, że w finale spotkają się PZU i Paribas — mówi Jan Maciejewski, sędzia i menedżer tenisa ziemnego ligi Let’s Go.
Jutro zawodników biorących udział w rozgrywkach ligi Let’s Go czeka gorączka sobotniej nocy! Tym razem impreza kończąca edycję zorganizowana jest w stylu lat 70. Tradycyjnie już, oprócz szaleństw na parkiecie, na uczestników czekać będą konkursy o charakterze sportowym.
— Konkursy będą niespodzianką, można w nich wygrać: kupon na tygodniową wycieczkę z biurem Triada, wyjazd na narty do Włoch z Let’s Go, narty Rossignolla i tygodniowy pobyt w hotelu Mazurkas w Ożarowie — mówi Monika Budkiewicz z Let’s Go.
