ZBP ostrzega frankowiczów przed pójściem do sądu

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2019-10-08 15:08

W przypadku unieważnienia umowy roszczenie banku mogłoby istotnie przewyższyć stan zobowiązań, który istniałby przy utrzymaniu umowy w mocy - głosi stanowisko Zespołu Prawno-Legislacyjnego Związku Banków Polskich.

W stanowisku, które jest oceną wyroku TSUE sprzed kilku dni (zobacz: Wszystkie oczy zwrócone na TSUE) , podkreślono że bankowi przysługuje roszczenie o zwrot wypłaconego kapitału oraz roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z tego kapitału w przypadku, gdyby sąd uznał nieważność umowy. 

Krzysztof Pietraszkiewicz, szef Związku Banków Polskich
Fot: Marek Wiśniewski, Puls Biznesu

Dlatego upadek umowy prowadzi do niekorzystnych skutków dla obu stron, zaznaczono.

ZBP przypomina, że przez czas ustalony w umowie kredytobiorca mógł korzystać z oddanego mu kapitału, natomiast bank nie mógł żądać zwrotu przed nadejściem terminu określonego w umowie.

"To świadczenie banku ma również swoją wartość, której zwrotu bank może domagać się na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu. Prawomocny wyrok stwierdzający nieważność ma charakter konstytutywny i dopiero z chwilą uprawomocnienia wyroku stwierdzającego nieważność zaczyna biec termin przedawnienia w zakresie rozliczenia stron, który dla banku wynosi 3 lata" - dodano.

ZBP uważa, że wyrok TSUE dopuszcza możliwość uzupełnienia przez sąd krajowy luk w umowie, spowodowanych usunięciem postanowienia uznanego za abuzywne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, w sytuacji gdy usunięcie abuzywnego warunku zobowiązywałoby sąd krajowy do niekorzystnego dla konsumenta unieważnienia umowy w całości.

A to otwiera drogę do tego, by posiłkować się zasadami określonymi w kodeksie cywilnym (art 358 par. 2): "Wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej."