Złoto drożało pomimo niewielkiego umocnienia dolara, którego indeks rósł o 0,1 proc., a także lekkiego wzrostu rentowności obligacji USA. Wśród czynników przemawiających za wzrostem kursu kruszcu wskazywano „gołębie” wypowiedzi członków władz pieniężnych EBC, a także uwagę Donalda Trumpa o rozważaniu wprowadzenia od 1 lutego 10 proc. cła na import z Chin za przyczynienia się do napływu fentanylu do USA. Analitycy wskazują, że niepewność dotycząca polityki taryfowej skłania inwestorów do kupna złota.
- Jest niepewność związana z proponowanymi cłami i innymi czynnikami, a złoto zazwyczaj radzi sobie dobrze, gdy na rynku panuje duża lub nawet umiarkowana niepewność. To naturalne miejsce, do którego ludzie się zwracają – powiedział Ryan McIntyre, zarządzający portfelem w Sprott Asset Management.
Na zamknięciu sesji na Comex kurs uncji złota z wiodących, styczniowych kontraktów rósł o 12,60 USD, czyli 0,5 proc., do 2767,60 USD. To trzecie najwyższe zamknięcie w historii. Jest najwyższe od 30 października kiedy złoto było rekordowo drogie i kosztowało w trakcie sesji nawet 2788,50 USD. Złoto drożeje w styczniu już o 5,3 proc. Złoto z najmocniej handlowanego, lutowego kontraktu drożało pod koniec sesji na Comex o 0,3 proc. do 2768 USD, a złoto z rynku spot drożało o 0,4 proc. do 2755,66 USD.
