Polfa zwiększyła sprzedaż i mimo ograniczonej oferty zarobiła więcej niż oczekiwała. Ma nowe leki, ale te czekają na rejestrację.
Andrzej Górski, prezes Polfy Grodzisk, jest zadowolony z zakończonego roku. Mimo chudego sezonu dla farmacji spółka, która jest częścią węgierskiej grupy Gedeon Richter, zwiększyła przychody i wypracowała zysk, którego nie miała przez kilka lat.
— Zwiększyliśmy sprzedaż o 15 proc. — do około 150 mln zł, mimo że nasz portfel produktów zmniejszył się o osiem preparatów. Zrezygnowaliśmy z wytwarzania najstarszych i najmniej opłacalnych leków, licząc, że wprowadzimy do oferty pięć nowoczesnych produktów. Trzy mamy produkować sami, dwa będziemy w Polsce konfekcjonować. Jednak do tej pory jeszcze nie zostały one zarejestrowane — mówi prezes Górski.
Nie udało się też rozwinąć eksportu. Część krajów, w których działa Polfa, przechodzi podobne zmiany przepisów w związku z wejściem do UE. Zmieniają się także warunki obecności na rynkach wschodnich. Przy ograniczonych możliwościach spółka zarobiła jednak więcej niż pierwotnie zakładano — 12 mln zł.
— To było możliwe dzięki temu, że najlepiej sprzedawały się leki z wyższą marżą. Eksport także chcemy zwiększać. Chcę, aby w tym roku niewielkie przychody ze sprzedaży zagranicznej zostały co najmniej podwojone do 10 mln zł — mówi szef Polfy Grodzisk.
Firma ma już za sobą restrukturyzację zatrudnienia i część inwestycji. W tym roku chce dokończyć reorganizację produkcji.
— W 2004 r. wydaliśmy na inwestycje prawie 30 mln zł, głównie na badania i rozwój, budowę magazynów oraz informatyzację. W tym roku 20 mln zł chcemy przeznaczyć na dokończenie budowy magazynów i unowocześnienie wytwórni leków gotowych. Z firmy odeszło 270 osób. Ze względów formalnych nie udało się natomiast przenieść wytwarzania leków weterynaryjnych z Grodziska do spółki zależnej Biowet Drwalew. Liczę, że uda się w tym roku — dodaje Andrzej Górski.