Wojna na Bliskim Wschodzie w dwa dni odwróciła kilkutygodniowy trend na rynku długu. Rentowność obligacji 10-letnich znów grubo przekracza 5 proc., we wtorek wczesnym popołudniem wynosiła 5,07 proc.
A jeszcze w połowie lutego inwestorzy cieszyli się spadkiem rentowności do 4,93 proc. i nic nie zapowiadało pogorszenia nastrojów. Ministerstwo Finansów (MF) bez problemu plasowało kolejne obligacje w przetargach przy popycie często dwukrotnie przekraczającym podaż. Chętnych do zakupu papierów skarbowych było wielu, w tym z zagranicy, i nie odstraszał ich wysoki deficyt w budżecie z prognozami dalszego dynamicznego wzrostu długu.
Zagranica w styczniu wróciła na rynek SPW
O tym, że kapitał zagraniczny mocnej zainteresował się obligacjami emitowanymi na krajowym rynku, świadczą dane MF opublikowane przed kilkoma dniami. Wynika z nich, że na koniec stycznia zagranica miała w portfelach obligacje i bony skarbowe o łącznej wartości prawie 188 mld zł. To najwięcej od dekady, poprzednio porównywalnie duże zaangażowanie resort notował na koniec stycznia 2016 r.
Zagraniczni inwestorzy wrócili, bo rynek powszechnie był przekonany, że lada miesiąc Rada Polityki Pieniężnej (RPP) wróci z obniżkami stóp procentowych. Wskazywały na to wypowiedzi przedstawicieli członków samej RPP, wśród nich prezesa Narodowego Banku Polskiego. Adam Glapiński podał nawet docelowy poziom stopy referencyjnej: 3,5 proc. To oznaczało co najmniej dwie obniżki w tym roku, bo dziś stopa wynosi 4 proc. Takie oczekiwanie miało mocne podstawy w danych z gospodarki: inflacja była niska, a na początku roku notowano słabszą aktywność w przemyśle i budownictwie. Nic więc dziwnego, że jeszcze trzy dni temu - według wycen kontraktów FRA (z ang. forward rate argeement - kontrakt terminowy na stopę procentową) trzymiesięczna stopa rynkowa pod koniec roku miała wynosić poniżej 3,4 proc. (dziś to 3,8 proc.).
Powrót zagranicy był na tyle spektakularny, że zaangażowanie tej grupy inwestorów po raz pierwszy od marca ubiegłego roku było większe niż krajowych gospodarstw domowych. Inwestorzy indywidualni nadal chętnie kupują obligacje i systematycznie zwiększają stan posiadania, ale z wynikiem ponad 181 mld zł musieli ustąpić pola inwestorom zagranicznym.
Atak na Iran znów zamieszał w kotle niepewności
Wybuch konfliktu na Bliskim Wschodzie mógł ten obraz już przemalować. Na razie ekonomiści próbują na nowo oszacować ryzyko dla inflacji wynikające ze wzrostu cen ropy i gazu. Baryłka ropy Brent we wtorek po południu kosztowała ponad 84 USD, o 8,3 proc. więcej niż w poniedziałek. Jeszcze mocniej drożeje gaz. Na holenderskiej giełdzie kontrakt na dostawę gazu w kwietniu wyceniano na ponad 55 EUR za megawatogodzinę, o 24 proc. więcej niż w poniedziałek.
Jeśli takie tempo zwyżek utrzyma się dłużej, musi przełożyć się na inflację, którą właśnie udało się zdławić.
"Wpływ wzrostu cen paliw na CPI ma szansę ujawnić się dość szybko, a gazu ziemnego z większym opóźnieniem, jako że jest to rynek regulowany – zakładamy, że nie wcześniej niż w lipcu. Według naszych obliczeń scenariusz, w którym cena ropy naftowej utrzymuje się do końca br. w okolicach 80 dolarów, a taryfa gazowa rośnie od lipca o 20 proc., mógłby podnieść CPI o ok. 0,5 pkt proc. w pierwszej połowie roku, i ok. 1 pkt proc. w drugiej połowie” - napisali w codziennym raporcie ekonomiści Santander Banku Polska.
Taka zmiana musiałaby mieć wpływ na decyzje RPP. Jeszcze w poniedziałek i we wtorek rano zdecydowana większość ekonomistów była przekonana, że mimo wojny w Zatoce Perskiej rada zdecyduje się na obniżkę stóp na rozpoczętym właśnie marcowym posiedzeniu i być może zrobi przerwę w kolejnych miesiącach ze względu na wzrost ryzyka. Przeważyć miały dobre dane z gospodarki.
Ten konsensus zaczyna jednak się kruszyć.
„Chyba nie ma co kombinować. Nie będzie jutro żadnej obniżki stóp od RPP. Na razie nie warto jednak wieszczyć scenariuszy zatrzymania lub odwrócenia kierunku ruchu stóp. Na to zdecydowanie za wcześnie. Obecna sytuacja to nie 2021/2022 (popyt zupełnie gdzie indziej)” - napisali na platformie X eksperci mBanku.
Zmieniają się też scenariusze rynkowe dla przyszłych stóp procentowych. Nie tylko rośnie rentowność obligacji, ale też kontrakt FRA 9x12. Według obecnej stawki rynek obstawia, że na koniec roku trzymiesięczna stopa procentowa wyniesie ponad 3,6 proc. A to by sugerowało, że inwestorzy jeszcze wieżą w obniżki, ale zakładają, że będzie ich mniej.
