Zygmunt Solorz kusi akcjonariuszy Elektrimu

Miliarder wykłada 136 mln zł na pakiet akcji Elektrimu, który pozwoliłby mu wycisnąć opornych drobnych akcjonariuszy.

Wieloletnie przepychanki i spory na walnych zgromadzeniach niegdysiejszego cesarza warszawskiej giełdy mogą wreszcie przejść do historii. Zygmunt Solorz, za pośrednictwem cypryjskiej spółki Karswell kontrolujący ponad 78,4 proc. akcji Elektrimu, opublikował zaproszenie do sprzedaży mu 11,6 proc. akcji holdingu.

Porządki w portfelu:
Zobacz więcej

Porządki w portfelu:

Zygmunt Solorz w praktyce kontroluje Elektrim, ale ponad 22 proc. akcji holdingu, wycofanego z giełdy dekadę temu, pozostaje w rękach drobnych inwestorów. Część z nich głośno domaga się powrotu spółki do notowań lub odkupienia akcji za „godziwą cenę”. Tomasz Pikuła

Płaci 14 zł za walor, czyli prawie 136 mln zł za cały pakiet. 10 stycznie, ostatniego dnia giełdowych notowań akcji Elektrimu, jeden papier wyceniany był na 6,01 zł.  Oferty sprzedaży będą przyjmowane od 5 do 20 lipca. Jeśli miliarder znajdzie chętnych do sprzedaży, osiągnie próg 90 proc. głosów na walnym zgromadzeniu – a to pozwoliłoby mu przeprowadzić tzw. squeeze out, czyli przymusowy wykup drobnych akcjonariuszy.

Gra jest warta świeczki, bo Elektrim to spółka nie tylko z tradycjami, ale i z dużym majątkiem. Elektrim, który w latach PRL był jedną z państwowych central handlu zagranicznego, to weteran warszawskiej giełdy — był na niej notowany od 1991 do 2008 r., kiedy został wykluczony z obrotu, ale pozostał spółką publiczną. Miał poza parkietem uporządkować majątek, dogadać się z wierzycielami, a także zakończyć spory z udziałowcami PTC (udało się) i skarbówką (jeszcze się nie udało). Elektrim to holding, posiadający udziały w ponad 40 spółkach z różnych branż. W Elektrimie i jego spółkach zależnych zaparkowanych jest m.in. 51,5 proc. akcji giełdowego Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów- -Konin, a także 9 proc. Cyfrowego Polsatu. Do spółki należy też Port Praski, duży projekt deweloperski na prawym brzegu Wisły w Warszawie.

W ubiegłym roku Elektrim wykazał 2,6 mld zł przychodów ze sprzedaży, notując przy tym 325 mln zł zysku na poziomie operacyjnym i 75 mln zł straty na poziomie netto.

Zaproszenie akcjonariuszy mniejszościowych do sprzedaży papierów to zmiana taktyki. W ubiegłym roku Zygmunt Solorz chciał przeprowadzić w Elektrimie dużą emisję akcji bez prawa poboru, z której wpływy miały pozwolić na sfinansowanie zobowiązań spółki. Cenę emisyjną ustalono na 1,01 zł, co oznaczało, że spółka mogła pozyskać maksymalnie 101 mln zł - znacznie mniej, niż wynoszą potencjalne zobowiązania wobec skarbówki (1,3 mld zł).

Drobni akcjonariusze protestowali przeciw takiemu rozwiązaniu i udało im sie zablokować realizację emisji - jak pisaliśmy w ubiegłym roku, sąd odmówił rejestracji podwyższenia kapitału z powodu uchybień formalnych.

Najbardziej aktywni drobni akcjonariusze zawiązali porozumienie, które dysponuje łącznie ponad 5-procentowym pakietem. Na ich żądanie na 27 lipca zwołano nadzwyczajne walne zgromadzenie. Wśród punktów obrad jest m.in. odwołanie prezesa, zobowiązanie spółki do złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa na jej szkodę, „zabezpieczenia i konsolidacji na koncie bankowym zysków spółek grupy za lata 2016-17" itp.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Zygmunt Solorz kusi akcjonariuszy Elektrimu