3 powody, dla których euro nie spadnie do parytetu

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2015-03-20 03:46

Oczekiwania inwestorów, że wartość euro i dolara wkrótce się zrównają, nie sprawdzą się, uważa Russell Silberston z towarzystwa Investec Fund Managers.

Od początku roku euro osłabiło się do dolara o 11,7 proc., do czego w największej mierze przyczyniło się rozpoczęcie programu skupu aktywów przez EBC. Choć w długim terminie amerykańska gospodarka powinna radzić sobie lepiej od gospodarki strefy euro, to jednak w krótszej perspektywie euro powinno odrobić przynajmniej część strat, nie dochodząc do parytetu z dolarem, zauważa w komentarzu Russell Silberston, zarządzający towarzystwa Investec Fund Managers. Oto trzy argumenty, które jego zdaniem za tym przemawiają.

1.    W strefie euro rozpoczyna się ożywienie, co potwierdza podniesienie przez EBC prognozy tegorocznego wzrostu gospodarczego w regionie z 1,0 proc. do 1,5 proc.

2.    Euro jest tanie. Wspólna waluta jest obecnie notowana przy poziomie o 13 proc. niższym niż wynosi długoterminowa średnia.

3.    Inwestorzy zajmują krótkie pozycje. W krótkim terminie oznacza to wyprzedanie euro.

Tymczasem za osłabieniem dolara przemawia wyhamowanie poprawy danych makroekonomicznych. W dłuższym okresie to jednak dolar ma większe szanse się wzmacniać, przyznaje ekspert. Wszystko dlatego, że w gospodarce USA doszło już do zmniejszenia ciężaru zadłużenia, banki są dokapitalizowane, rynek pracy konkurencyjny, surowce energetyczne tańsze niż w innych regionach globu, a jeszcze w tym roku spodziewać się można podwyżki stóp procentowych.

- Strefa euro wciąż nie zaczęła spłacać swoich długów, a przed nią wiele lat reform strukturalnych. To sprawi, że stopy procentowe będą niskie, w wzrost gospodarczy słaby – napisał Russell Silberston.

Bloomberg