Projekt budżetu na 2005 rok nie rozwiązuje w pełni problemów systemu finansów publicznych, bo nie zakłada radykalnego zmniejszenia wydatków względem PKB - ocenia prezes Narodowego Banku Polskiego Leszek Balcerowicz.
"Dobrze, że jest niższy deficyt (w projekcie budżetu na 2005 rok - PAP), ale problem nie został rozwiązany. Główna terapia musi dotyczyć zmniejszenia wydatków względem PKB. Tego dotyczył rządowy plan z 2003 roku, który - łagodnie mówiąc - nie został w pełni zrealizowany" - powiedział w poniedziałek dziennikarzom Balcerowicz.
Zgodnie z projektem budżetu, wstępnie przyjętym przez rząd, deficyt w przyszłym roku ma wynieść 35 mld zł, wobec planowanych 43,7 mld zł w tym roku. W ujęciu do PKB ma to być 3,7 proc. PKB, wobec 5,1 proc. PKB w br..
Projekt zakłada, że wydatki w 2005 roku wyniosą 207,8 mld zł w porównaniu do 199,9 mld zł w tym roku. W ujęciu do PKB będzie to 21,8 proc. PKB, wobec 22,6 proc. PKB w br.
Plan oszczędnościowy rządu, przygotowany przez wicepremiera Jerzego Hausnera, w swojej pierwotnej wersji zakładał zmniejszenia potrzeb pożyczkowych państwa o kwotę rzędu 50 mld zł do roku 2007. Ostatnio wicepremier oceniał, że plan został wprowadzony w życie w około 30-proc.
Obecnie w Sejmie trwają prace nad kolejnymi ustawami składającymi się na program oszczędnościowy, w tym nad przepisami zwiększającymi dochody Funduszu Ubezpieczeń Społecznych z tytułu wyższych składek ubezpieczeniowych, jakie mieliby płacić przedsiębiorcy. Zgodnie z nowymi propozycjami rządu łagodzącymi pierwotne zapisy, regulacje te miałyby zwiększyć wpływy FUS (i jednocześnie zmniejszyć dotację budżetową do funduszu) o 1,5 mld zł w 2005 roku.
Przy projektowaniu budżetu na 2005 rok przyjęto, że proponowane rozwiązania wejdą w życie od początku przyszłego roku.
vsl/ mach/ osz/ pwd/