Aaron Brown: Poważne ryzyko głębszego załamania na Wall Street

Wyceny akcji z giełdy nowojorskiej zniżkują, jednak wciąż są wysokie, a to w przeszłości zapowiadało kontynuację dekoniunktury, ocenia komentator finansowy Aaron Brown.

Zobacz więcej

REUTERS/Brendan McDermid

Główny indeks giełdy nowojorskiej S&P500 rozpoczął pierwszą sesję roku w okolicach zamknięcia z 31 grudnia, jednak w porównaniu ze szczytem z końca września wciąż znajduje się na 14,7-procentowym minusie. O poprawę koniunktury będzie ciężko, wynika z analizy amerykańskiego komentatora rynkowego Aarona Browna, opublikowanej przez agencję Bloomberg. Specjalista sięgnął po stworzony przez noblistę Roberta Shillera oczyszczony z wpływu wahań wskaźnik cena/zysk (CAPE), by sprawdzić jak historycznie wyceny zachowywały się w sytuacjach zbliżonych do obecnej. Za sprawą trwającej od końca września przeceny akcji CAPE obniżył się z ponad 33 do niespełna 28, co oznacza, że wyceny spółek z indeksu S&P500 sięgają średnio 28-krotności przeciętnych zysków z ostatnich 10 lat.

To niekorzystny sygnał, bo historycznie stopy zwrotu z akcji były najniższe, gdy wskaźnik CAPE był najwyższy i przekraczał 20 (w ciągu kolejnego roku sięgały około 4 proc., w porównaniu z 16-procentowymi zwyżkami, notowanymi, gdy akcje trzymano przez 12 miesięcy po zakupie przy wskaźniku CAPE poniżej 10). Tymczasem lepszym prognostykiem może wydawać się ponad 10-procentowy spadek wycen w 2018 r. Kiedy wyceny spadały w takim okresie o co najmniej 10 proc., w kolejnym roku akcje drożały przeciętnie o 9,6 proc., w porównaniu ze średnimi zwrotami w pozostałych przypadkach wynoszącymi średnio 8 proc. Ten sygnał jest korzystny jedynie pozornie, wynika jednak z analizy Aarona Browna.

Wszystko dlatego, że w przeszłości opłacało się kupować akcje po takiej korekcie jedynie w przypadkach, gdy wyceny były niskie. Gdy wyceny wg wskaźnika CAPE przekraczały 20, inwestorzy przestawali zarabiać, gdy zaczynały one mocniej spadać. Jednoczesne występowanie wskaźnika CAPE powyżej 20 oraz jego spadek o ponad 10 proc. w poprzednich 12 miesiącach zapowiadał, że w ciągu kolejnego roku inwestorzy stracą przeciętnie 9 proc., oblicza Aaron Brown na podstawie danych zgromadzonych przez Roberta Shillera.

„Od 1871 r. w 55 miesiącach zanotowano sytuację, gdy CAPE przekraczał 20, a jednocześnie w ciągu poprzednich 12 miesięcy zniżkował o ponad 10 proc. Spośród tych przypadków 40 razy rynek znajdował się dopiero we wczesnym stadium zniżek, które kończyły się krachem” – zauważa komentator.

Według jego obserwacji taka zbieżność miała miejsce m.in. w maju 1902 r., listopadzie 1929 r., listopadzie 2000 r. oraz w styczniu 2008 r. W kolejnych 12 miesiącach po tych 40 sygnałach S&P500 zniżkował średnio o 20 proc. Jednak w 15 przypadkach spadek CAPE w ciągu poprzedniego roku przy odczycie wciąż przekraczającym 20 oznaczał zaledwie przerwę w hossie. W tych przypadkach zmiana S&P500 sięgała w ciągu kolejnych 12 miesięcy również średnio 20 proc., ale na plusie.

„Historia nie musi się powtórzyć – w 15 przypadkach się nie powtórzyła, a inwestorzy mogą mieć dobre powody, by wywindować wyceny tak wysoko. Jeśli jednak S&P500 zakończy 2019 r. na sporym minusie, nikt nie będzie mógł powiedzieć, że było to nie do przewidzenia” – ocenia Aaron Brown.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy