Z nowoczesnymi placówkami bankowymi jest jak z kandydatkami na miss — powinny być atrakcyjne, ale mieć też bogate wnętrze. Tak np. Santander otworzył kawiarnię, w której można pracować, a BNP Paribas postawił na przestrzenie coworkingowe z, chrobotkiem reniferowym (porost) na ścianach. Do rywalizacji w tej kategorii właśnie dołączył Alior Bank, który w środę otworzył swój flagowy oddział w Warszawie. Wnętrze wykończono materiałami w 90 proc. pochodzącymi z recyklingu, głównie z butelek PET i opakowań po jogurtach. Ponadto na klientów czeka kawa i herbata z ekologicznych upraw, filtrowana kranówka, dla wybrednych także z bąbelkami. Napoje są serwowane w biodegradowalnych kubkach, a drewno zdobiące wnętrze pochodzi z szybko rosnących roślin. Stworzenie ekologicznej placówki kosztuje o kilkanaście procent więcej niż standardowej. Ile dokładnie, tego bank nie ujawnia. Przekonuje, że to dobra inwestycja.
— Każda strefa została zaprojektowana tak, aby bankowiec mógł skupić się wyłącznie na potrzebach klienta, bez odchodzenia od stanowiska, poszukiwania sprzętu czy chodzenia po wydruki. Ułatwia to obu stronom pełne zaangażowanie w spotkanie, a przy okazji oszczędza czas. Uważam, że relacje buduje się na takich właśnie dobrych doświadczeniach — mówi Mateusz Poznański, wiceprezes Alior Banku.
Kolejne ekologiczne oddziały powstaną w Gdańsku i Iławie. Do końca roku bank planuje otworzyć 30. Docelowo chce przeformatować wszystkie lokalizacje. Obecnie ma ich 800 (z roku na rok liczba maleje), z czego ponad 30 proc. to punkty własne, a pozostałe są partnerskie. One również zostaną urządzone w nowym stylu. Bank kończy już rozmowy z partnerami. Na kompletną zmianę wystroju daje sobie trzy lata. Projekt placówki dla Aliora wykonał Robert Majkut Design.