Alpine zgarnęło drogowy kontrakt

Anna Pronińska
opublikowano: 18-01-2010, 00:00

Choć GDDKiA wyrzuciła Austriaków z A1, mają już nowe drogowe zlecenie. Strony nie widzą problemu.

Choć GDDKiA wyrzuciła Austriaków z A1, mają już nowe drogowe zlecenie. Strony nie widzą problemu.

Alpine Bau w konsorcjum, m.in. z giełdowymi PBG oraz Hydrobudową Polska, złoży- ło najkorzystniejszą ofertę w przetargu na budowę obwodnicy Bojanowa i Rawicza w ciągu drogi ekspresowej S5. Za liczący 29,3 km odcinek firmy zaproponowały 948,23 mln zł. Najdroższa oferta opiewała na 1,49 mld zł i złożyło ją konsorcjum pod przewodnictwem spółki Autostrada Wschodnia. Zamawiającym jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).

— Alpine Bau zaproponowało ofertę najlepszą pod względem ceny. Jeśli będzie zgodna z prawem, to nie widzę przeszkód, by podpisać umowę — mówi Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA.

Przypomnijmy, że niespełna miesiąc temu ten sam zamawiający z hukiem wyrzucił austriacką spółkę z budowy 20-kilometrowego odcinka A1 Świerklany — Gorzyczki. Kontrakt opiewał na 1 mld zł. Zdaniem zamawiającego, Alpine notorycznie nie dotrzymywał terminów realizacji kontraktu, a główną przyczyną opóźnień miała być sporna kwestia budowy mostu. Ten, według przedstawicieli Alpine, wykonany według projektu zamawiającego groziłby katastrofą budowlaną.

— Każdy odcinek budowanej drogi, zarówno w przypadku A1 Świerklany — Gorzyczki, jak i przy obwodnicy Wyszkowa jest pod ścisłym nadzorem technicznym, a ostatnio nawet pod bardziej dokładnym. Tak też będzie przy budowie odcinka S5 —zapewnia Marcin Hadaj.

Wykonawcą obwodnicy Wyszkowa, oddanej do ruchu rok temu, był giełdowy Budimex. O inwestycji było głośno po tym, jak okazało się, że droga może popękać i nadawać się do generalnego remontu.

— W biznesie nie ma sentymentów. Odstąpienie GDDKiA od umowy z Alpine na A1 i możliwość budowy przez Alpine odcinka S5 nie mają ze sobą nic wspólnego. Czekamy więc na rozstrzygnięcie przetargu i podpisanie umowy — mówi osoba związana z Alpine.

Władze koncernu nadal mają nadzieję na dokończenie budowy A1, która miała połączyć Polskę z czeską granicą jeszcze przed EURO 2012. Tymczasem GDDKiA zamierza do kwietnia tego roku ogłosić przetarg na nowego generalnego wykonawcę.

Sprawa niedokończonej budowy może znaleźć finał w sądzie. Dyrekcja domaga się bowiem 40 mln EUR kary umownej od wykonawcy oraz pokrycia kosztów szkód technicznych wynikających z zaniedbań wykonawcy, bo według niej odstąpienie od kontraktu nastąpiło tylko i wyłącznie z winy wykonawcy. Alpine natomiast oficjalnie poinformowało o odstąpieniu od wykonania zlecenia i żąda od dyrekcji 32 mln EUR tytułem zerwania kontraktu z... winy GDDKiA.

Anna Pronińska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy