Amerykańscy inwestorzy z optymizmem oczekują na sezon publikacji wyników z II kwartału. Rozpocznie go zgodnie z tradycją Alcoa, największy na świecie koncern zajmujący się przetwarzaniem aluminium. Gracze są przekonani, że po zakończeniu poniedziałkowej sesji spółka pochwali się większymi zyskami.
Przebieg pierwszej sesji tygodnia pokazuje, że graczom nie spieszy się do bicia rekordów. Wydaje się, że obrali taktykę drobnych kroków. To dobrze, bo im wzrost stabilniejszy, tym trwa dłużej i przynosi obfitsze plony. Dow Jones i S&P500 po niewielkim wzroście w poniedziałek uczyniły kolejny krok naprzód ku rekordom kontynuując ubiegłotygodniową tendencję wzrostową. Poprzednie szczyty hossy z 4 czerwca to 13676,32 pkt w przypadku DJ oraz 1539,18 pkt, jeśli chodzi o indeks S&P500. Po wczorajszej sesji pierwszemu z indeksów do szczytu brakuje zwyżki o 0,20 proc., a drugiemu 0,46 proc. Jeśli pierwsze raporty będą pomyślne dla akcjonariuszy, bicie rekordów będzie pewne jak w banku.
Artur Szymański