Analitycy uczulają na ceny gazu

Mikołaj ŚmiłowskiMikołaj Śmiłowski
opublikowano: 2023-05-01 06:30

Przedstawiciele kilku dużych funduszy inwestycyjnych obawiają się powtórki kryzysu energetycznego, który zahamuje umocnienie euro.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Analitycy Vanguard Group oraz BlueBay Asset Management przekonują, że utrzymujące się relatywnie wysoko ceny gazu tworzą presję na bilans handlowy strefy euro, a to może się położyć cieniem na wspólnej walucie, która w parze z dolarem amerykańskim osiągnęła kurs 1,10 USD. Prognozy pesymistów zakładają spadek EUR/USD do parytetu przypominając, że Europa jest jednym z największych importerów energii, a gaz to ćwierć jej miksu energetycznego.

Prognozy osłabienia się euro nie są obecnie częstym zjawiskiem. Konsens przygotowany przez agencję Bloomberg przewiduje, że cykl podwyżek EBC doprowadzi do dalszego wzrostu kursu EUR/USD. Mediana prognoz wynosi 1,12 USD na koniec 2023 r., jednak najbardziej byczy analitycy liczą na wzrost do 1,20 USD.

Rynkowe niedźwiedzie wskazują jednak, że inwestorzy bagatelizują ryzyko kolejnego kryzysu energetycznego. Ceny europejskiego gazu ziemnego spadły z zeszłorocznych szczytów, ale nadal są dwa razy wyższe niż dwa lata temu. Nie pomogą zmiany strukturalne związane z transformacją energetyczną. Powtórzyć się może historia Japonii sprzed katastrofy elektrowni jądrowej w Fukushimie w 2011 r., kiedy masowe odejście od energii atomowej spowodowało deficyt energetyczny i istotną deprecjację waluty. W 2010 r. jen stracił 40 proc. względem dolara.

Strefa euro nie zaraportowała dodatniego miesięcznego bilansu handlowego od sierpnia 2021 r., co jest najdłuższą negatywną serią od początku istnienia waluty regionu. Według analityków Vanguarda, nawet przy stabilnych cenach gazu sytuacja handlowa państw ze starego kontynentu będzie znacznie gorsza niż przed wojną. Jeśli natomiast ceny wzrosną, normą staną się długotrwałe niedobory dóbr i towarów.