Środowa prognoza KGHM Polskiej Miedzi SA jest dość konserwatywna i wynika zapewne z wyższych kosztów hedgingu, uważają analitycy. Jednak przy średniej cenie miedzi na poziomie 2600 USD/t w 2004 roku spółka może wypracować nawet 1,5 mld zł zysku netto.
W czwartek KGHM poinformował, że rada nadzorcza spółki zatwierdziła w środę korektę budżetu na rok 2004 zakładającą wzrost zysku netto do 1.342,0 mln zł z 411,6 mln zł w 2003 roku. Zysk brutto ma wzrosnąć do 1.639 mln zł z prognozowanych wcześniej 805 mln zł, a przychody do 5.920 mln zł z 5.173 mln zł.
Zdaniem Flawiusza Pawluka z CA IB, prognoza ta jest konserwatywna, a za tak ostrożną projekcją wyników mogą stać dwa czynniki.
„Niższa prognoza KGHM może być wynikiem dwóch zjawisk: wyższymi kosztami jednostkowymi lub kosztami hedgingu, przy czym druga możliwość wydaje się być bardziej racjonalną” – powiedział analityk CA IB.
Pawluk zwrócił uwagę na konserwatywną prognozę cen miedzi, przyjętą przez radę nadzorczą, która wynosi 2550 USD/t.
„Według mnie cena ta będzie wyższa, nawet powyżej 2600 USD/t” – uważa Pawluk.
Jeszcze w marcu ceny miedzi spadały ze względu na spodziewaną, a później faktyczną podwyżkę stóp procentowych w USA, a także mniejszy popyt na ten surowiec ze strony jednej z najsilniejszych gospodarek świata – Chin.
„Wkrótce jednak okazało się, że zamiast Chin zwiększony popyt zadeklarowały kraje europejskie, szczególnie z naszego regionu” – stwierdził analityk CA IB.
W efekcie zapasy miedzi na giełdzie LME zaczęły maleć.
„Jeszcze na początku roku było to 430 tys. ton, teraz jest to 100 tys. ton, czyli najniżej od ok. 10 lat” – powiedział Pawluk.
Dlatego, jego zdaniem, na rynku ceny miedzi będą stopniowo rosnąć.
„W takim przypadku, gdy średnia cena miedzi przekroczy 2600 USD/t, to spokojnie zysk KGHM może przekroczyć 1,5 mld zł” – powiedział Pawluk.
qk/tom