ANKIETA-Obawy przed wojną osłabią wzrost na świecie w 2003

16-01-2003, 18:40

LONDYN (Reuters) - Ekonomiści obniżyli prognozy wzrostu dla największych światowych gospodarek na 2003 rok, ponieważ obawy przed wojną i złą sytuacją na rynku pracy przyczynią się do ograniczenia wydatków konsumentów i przedsiębiorstw, wynika z ankiety przeprowadzonej przez agencję Reuters.

Z kwartalnej ankiety wśród ponad 150 ekonomistów z siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata wynika, że od października prognozy wzrostu dla Niemiec i Japonii zostały obniżone o około pół punktu procentowego. Państwa te są znaczącymi eksporterami do USA.

Prognozy tegorocznego wzrostu gospodarczego dla Stanów Zjednoczonych obniżono do 2,7 procent z 2,8 procent w październiku. Według ekonomistów ankietowanych między 8 a 15 stycznia, w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych przedsiębiorcom przeszkadza przede wszystkim widmo wojny w Iraku.

"Wojna jest wydarzeniem nadzwyczajnym i gdy do niej dochodzi trudno przewidzieć jak potoczą się wydarzenia" - powiedziała Susana Garcia-Cervero z Deutsche Banku w Londynie.

"To negatywnie wpływa na wydatki i konsumpcję. Nikt nie chce się angażować, ponieważ nie wiadomo co się wydarzy" - dodała.

Słabszy popyt na świecie zmusi przedsiębiorstwa do dalszej redukcji zatrudnienia, by ograniczyć koszty i nadmierne moce produkcyjne.

POZOSTAŁOŚCI PO BOOMIE

Zwolnienia przełożą się na spadek dochodów i wydatków gospodarstw domowych. Dzięki najniższym od 40 lat stopom procentowym Amerykanie chętnie zaciągali pożyczki i refinansowali kredyty hipoteczne, a ich wydatki były głównym motorem wzrostu największej światowej gospodarki.

"Ale jedno ze źródeł dodatkowe gotówki - refinansowanie kredytów hipotecznych - zostało już wykorzystane" - powiedział Valentin Hofstatter z RZB w Wiedniu.

Według ekonomistów, nastroje w gospodarce będą słabe, dopóki nie zostaną rozwiane wszelkie niepokoje związane z wojną w Iraku.

"Musi dojść do rozwiązania sytuacji" - powiedział Michael Moran z Daiwa Securities America.

"Poza tym firmy muszą pozbyć się nadmiernych mocy produkcyjnych będących konsekwencją przeinwestowania w latach 90." - dodał.

Większość prognoz ekonomistów zakłada, że wojna w Iraku zacznie się w styczniu lub lutym i będzie trwać najwyżej trzy miesiące. Jeżeli data ataku odsunie się w czasie, a wojna będzie się przedłużać, prognozy wzrostu mogą zostać drastycznie obniżone.

"Jeżeli wojna będzie krótka i nie wpłynie znacząco na ceny ropy, może to pobudzić wzrost gospodarczy w Stanach Zjednoczonych" - uważa Maryse Pogodzinski z JP Morgan w Londynie.

"Strefa euro jest słabym ogniwem światowej gospodarki, a ostatnie dane makroekonomiczne nie napawają optymizmem" - dodała.

W strefie euro na popycie i nastrojach w gospodarce negatywnie odbija się konieczność dotrzymania przez rządy kryteriów paktu stabilizacyjnego, który ogranicza deficyt budżetu do trzech procent PKB.

"To czynnik, który wyraźnie różni Europę od Stanów Zjednoczonych. Podczas gdy w USA mamy do czynienia z próbami stymulowania gospodarki przez zwiększanie wydatków fiskalnych, w Europie rządy, przede wszystkim Niemiec, zmuszane są do zaciskania pasa" - powiedział Adolf Rosenstock z Nomura International we Frankfurcie.

"Również mechanizmy rynkowe w Europie są mniej elastyczne i zmiany następują wolniej" - dodał.

SŁABY DOLAR

Innymi problemami czekającym strefę euro będą spadek eksportu do USA oraz osłabienie dolara wobec euro, co spowoduje, że ceny europejskich produktów staną się mniej konkurencyjne cenowo.

Od początku grudnia kurs euro wzrósł o sześć procent do około 1,05 dolara.

Z ankiety wynika, że najszybsze tempo wzrostu w strefie euro - rzędu 1,6 procent - zanotuje w tym roku Francja wobec 1,9 procent prognozowanych w październiku. We Włoszech wzrost ma wynieść 1,3 procent wobec 1,6 procent szacowanych w poprzedniej ankiecie.

Tegoroczny wzrost gospodarczy w Niemczech ekonomiści szacują natomiast na 0,9 procent wobec 1,3 procent w październiku.

Ważne znaczenie dla gospodarek USA i Europy będzie mieć kształtowanie się cen ropy na światowych rynkach. Stany Zjednoczone importują blisko połowę swoich dziennych potrzeb energetycznych, a Europa ich większą część.

Z powodu trwającego od kilku tygodni strajku w Wenezueli oraz obaw przed wojną w Iraku ceny ropy wzrosły w okolice 30 dolarów za baryłkę. Krótkotrwały wzrost cen po rozpoczęciu inwazji raczej nie wpłynie znacząco na nastroje konsumentów.

Jednak gdyby ceny ropy miały przez dłuższy czas utrzymywać się na poziomie 40 dolarów za baryłkę, tak jak podczas wojny w Zatoce na początku lat 90., gospodarka światowa boleśnie to odczuje.

JAPONIA NADAL SŁABA

Według ekonomistów, w 2003 roku najszybsze tempo wzrostu wśród siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw zanotuje Kanada. Wzrost ten szacują oni na 3,1 procent wobec 3,2 procent w październiku. W Wielkiej Brytanii przyszłoroczny wzrost szacowany jest na 2,5 procent, po części dzięki znacznemu wzrostowi wydatków budżetowych.

Pogorszenie się sytuacji na rynkach eksportowych i rosnące bezrobocie przyczynią się natomiast do tego, że w 2003 roku gospodarka Japonii będzie rozwijać się w najwyżej 0,4-procentowym tempie. W październiku wzrost ten szacowano na 0,9 procent.

((Tłumaczył: Piotr Skolimowski; Redagował: Marcin Gocłowski; Reuters Messaging: piotr.skolimowski.reuters.com@reuters.net; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / ANKIETA-Obawy przed wojną osłabią wzrost na świecie w 2003