ARP inwestuje w Polskiej Strefie Inwestycji

Choć przepisy się zmieniły, nadal warto tworzyć parki przemysłowe i budować hale dla przedsiębiorców

Po zmianach przepisów zwolnienia podatkowe w ramach specjalnych stref ekonomicznych (SSE) można otrzymać — przy spełnieniu odpowiednich dla danego powiatu kryteriów ilościowych i jakościowych — w każdym miejscu Polski. Wydawałoby się, że to koniec stref w dawnym wydaniu: parków przemysłowych w podstrefach, w których znajduje się po kilka-kilkanaście fabryk. Nic bardziej mylnego.

WIĘKSZA AKTYWNOŚĆ:
Zobacz więcej

WIĘKSZA AKTYWNOŚĆ:

Nowa ustawa o strefach daje dużo instrumentów i możliwości, trzeba tylko odważnie z nich korzystać. Nie jest to łatwe, każde z planowanych przez nas działań wymaga zaangażowania kapitału. Z drugiej strony, jeśli będziemy czekać, aż firmy przyjdą na tereny bez infrastruktury, to się nie doczekamy inwestycji — mówi Dariusz Śliwowski, wiceprezes ARP. Fot. Marek Wiśniewski

— Nadal inwestujemy w tereny i infrastrukturę. Choć Polska Strefa Inwestycji pozwala na ulokowanie projektu praktycznie wszędzie, chcemy zadbać, by powstawały parki przemysłowe, a infrastruktura była skupiona, a nie rozprzestrzeniona po całym terenie. Dlatego chętnie kupujemy i uzbrajamy tereny. Mamy zidentyfikowane 70 ha gruntów — co najmniej tyle przygotujemy dla przedsiębiorców w tym i przyszłym roku — mówi Dariusz Śliwowski, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), nadzorującej dwie z 14 SSE — mielecką i tarnobrzeską, w których z dawniej objętych statusem SSE zwartych terenów zostało już tylko 40 ha.

W podstrefie Machów w tarnobrzeskiej SSE, gdzie jest jeszcze wolnych 10-15 ha, agencja kupiła od m.in. Siarkopolu nieco gruntów, by wybudować parking dla ciężarówek i oświetloną drogę dojazdową.

Więcej parków

— 10 km dalej, na terenach dawnej kopalni siarki „Jeziórko”, stworzymy kolejny park przemysłowy. Kupimy część terenów i wspólnie z Siarkopolem zainwestujemy w infrastrukturę. Siarkopol może być dostawcą energii dla przedsiębiorców, którzy tam zainwestują — mówi Dariusz Śliwowski.

Większy problem jest z terenami w Radomiu, który również podlega pod tarnobrzeską SSE.

— Rozmawiamy z polskim inwestorem, który chciałby uruchomić tam nowy zakład. Jednak brakuje terenów uzbrojonych. Liczące 200-tys. mieszkańców miasto powinno mieć strefę przemysłową. Na przykład 60-tys. Mielec ma zagospodarowane ok. 500 ha i wciąż wspiera pozyskiwanie nowych terenów. W Radomiu statusem SSE objętych jest nieco ponad 100 ha, a dostępne zaledwie kilkanaście hektarów. Tymczasem miasto inwestuje… w ścieżki rowerowe. Rozmawiamy z jego władzami, chcemy tam inwestować, ale jest okres przedwyborczy — mówi Dariusz Śliwowski.

W Radomiu ARP przekształca dawną Fabrykę Broni w biurowiec z 20 tys. mkw. powierzchni. Obiekt ma być gotowy na przełomie 2020/21 r. Do końca listopada firma architektoniczna przygotuje projekt, a do końca roku odbędzie się przetarg na adaptację obiektu na potrzeby biurowe. To część projektu „Fabryka”, w ramach którego ARP zamierza budować biurowce w średnich miastach. Agencja w marcu zapowiedziała, że w ciągu dwóch miesięcy poda listę 5-8 miast, w których zainwestuje. Projekt rozpoczął się w Radomiu, a wczoraj przystąpił do niego Mielec. W Radomiu ARP wybuduje też halę pod wynajem. Chętni już są.

Hala za halą

Hal dla firm — pod wynajem lub na sprzedaż — ARP już wybudowała kilkanaście i buduje kolejne.

— Zrobiliśmy założenia projektowe zoptymalizowane pod potrzeby średnich firm produkcyjnych — standardowy obiekt ma 10 tys. mkw. z możliwością podziału na trzech najemców, z większą wytrzymałością posadzek i słupów, by można montować cięższe maszyny. Nie budujemy hal na magazyny, tym się różnimy od komercyjnych deweloperów — mówi Dariusz Śliwowski.

Koszt jednej hali to ok. 20 mln zł netto. ARP przygotowuje projekt hali pod Rzeszowem, w Stalowej Woli, podobne postępowania przygotowuje w Tarnobrzegu i Mielcu.

— W pierwszym półroczu przyszłego roku będziemy mieli w budowie ponad 50 tys. mkw. hal przemysłowych, więc inwestycje sięgną 100 mln zł — liczy wiceprezes ARP.

Za wysokie progi

Nie wszystkie strefy inwestują w hale. Poza tarnobrzeską i mielecką na większą skalę robi to Wałbrzyska SSE.

— Przez trzy lata mieliśmy tylko dwa pytania o halę — mówi Grzegorz Smoliński, prezes Warmińsko-Mazurskiej SSE.

Takie inwestycje, podobnie jak zakup i uzbrajanie gruntów, wymagają nakładów.

— Zamierzamy inwestować w infrastrukturę, ale we współpracy z samorządami, które mogą ubiegać się o unijne dofinansowanie na przygotowanie działek pod inwestycje — zapowiada Grzegorz Smoliński.

Nie wszystkie spółki stać na takie projekty.

— ARP ma na koncie 700 mln zł. Może wybudować nawet kosmodrom — żartuje przedstawiciel jednej ze stref. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podatki / ARP inwestuje w Polskiej Strefie Inwestycji