Aukcyjna kość niezgody

opublikowano: 04-04-2016, 22:00

T-Mobile wylicza koszty, które poniesie rynek i klienci, jeśli Play nie zamieni się z nim częstotliwościami. Temu się nie spieszy.

T-Mobile „z przyjemnością” wpłaciłby do budżetu państwa brakujące 2 mld zł za ostatni nierozdysponowany blok w paśmie 800 MHz, ale tylko w odpowiednich warunkach. A wywodzący się z Niemiec operator przekonuje, że warunki nie są odpowiednie i jeśli nie wypracuje pod okiem Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) kompromisu z konkurentem — P4, operatorem sieci Play — podział częstotliwościowego tortu będzie taki, że wydanie 2 mld zł może przestać się opłacać.

— Wszędzie w Europie bloki w paśmie 800 MHz rozdysponowano tak, by poszczególni operatorzy otrzymali bloki sąsiadujące, co zwiększa efektywność korzystania z nich. W Polsce, gdzie ceny usług telekomunikacyjnych są w piątce najniższych w Europie, a ceny osiągnięte w aukcji są najwyższe na kontynencie, mamy jednak do czynienia z ewenementem. Po rezygnacji spółki NetNet T-Mobile ma otrzymać bloki rozdzielone pasmem Play. Taki brak ciągłości przekłada się na realne koszty po stronie operatorów i klientów — mówi Piotr Mieczkowski, ekspert ds. rynku telekomunikacyjnego w EY, które na zlecenie T-Mobile przygotowało „Analizę techniczno-ekonomiczną związaną z efektywną alokacją pasma na polskim rynku w zakresie 800 MHz”. EY analizowało trzy scenariusze. W pierwszym bloki T-Mobile rozdzielone są pasmem Play. W drugim T-Mobile ma dwa bloki obok siebie, ale pasmo Play oddziela go od częstotliwości Orange, z którym niemiecki telekom współpracuje przy zarządzaniu siecią. W trzecim bloki Orange i T-Mobile sąsiadowałyby ze sobą, a Play objąłby blok porzucony przez NetNet, z jednej strony sąsiadując z T-Mobile, a z drugiej ze Sferią z grupy Zygmunta Solorza-Żaka.

— Rozdzielenie bloków T-Mobile sprawiłoby, że przy teoretycznie tych samych zasobach co Orange firma ta osiągałaby m.in. nawet dwukrotnie niższą prędkość transmisji LTE do klienta. W pierwszych dwóch scenariuszach pojawiłyby się niepotrzebne koszty po stronie operatorów, związane z bardziej skomplikowaną budową infrastruktury radiowej i koniecznością stawiania większej liczby nowych masztów. Szacujemy, że mogłoby to być około 0,5 mld zł, w wariancie pesymistycznym nawet 1 mld zł — mówi Piotr Mieczkowski.

EY i T-Mobile są oczywiście zwolennikami trzeciego scenariusza. Jednak dla operatora sieci Play sprawa nie jest taka prosta i nie zamyka się w czystym rachunku ekonomicznym. Podkreślał on bowiem wielokrotnie, że blok opuszczony przez NetNet jest „skażony” i korzystanie z niego może wiązać się z podwyższonym ryzykiem prawnym. O ile więc zamiana bloków jest dla T-Mobile opłacalna, o tyle dla Playa taki manewr przynosi bardzo wątpliwe korzyści. Przedstawiciele Playa informowali, że spółka przekazywała T-Mobile propozycje rozwiązań kompromisowych, ale zostały one odrzucone. W grę wchodziła m.in. wzajemna dzierżawa częstotliwości, by formalnie T-Mobile pozostawało właścicielem bloku opuszczonego przez NetNet.

— Geneza sporu prawnego jest zrozumiała, ale wydaje się — i mamy na to ekspertyzy — że teraz obawy związane z ewentualnym roszczeniami NetNet nie są uzasadnione — twierdzi Cezary Albrecht z T-Mobile. Magdalena Gaj, prezes UKE, mówiła, że spodziewa się zakończenia postępowania w sprawie aukcji LTE jeszcze w pierwszym półroczu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane