Automatyzacja niegroźna dla biur

opublikowano: 02-10-2017, 22:00

Zmienia się sposób wykorzystania powierzchni i potrzeby najemców, więc mimo robotyzacji popyt na biura nie powinien maleć

Po opublikowaniu przez AT Kerney raportu (patrz „Puls Biznesu” z 26.09.2017) z informacją, że w wyniku automatyzacji procesów w najbliższych pięciu latach w Polsce ubędzie 34 tys. etatów w sektorze BPO, poprosiliśmy firmy doradzające na rynku nieruchomości o komentarze. Branża nowoczesnych usług dla biznesu jest bowiem jedną z najszybciej rozwijających się w kraju.

Nawet jeśli robotyzacja ograniczy zapotrzebowanie na biura, to ta luka może zostać zapełniona przez innego rodzaju formy działalności prowadzone w przestrzeniach biurowych. Bardzo dynamicznie rozwijają się np. biura coworkingowe, które zajmują w Polsce już ponad 100 tys. mkw.
Zobacz więcej

NOWE POTRZEBY:

Nawet jeśli robotyzacja ograniczy zapotrzebowanie na biura, to ta luka może zostać zapełniona przez innego rodzaju formy działalności prowadzone w przestrzeniach biurowych. Bardzo dynamicznie rozwijają się np. biura coworkingowe, które zajmują w Polsce już ponad 100 tys. mkw. Bloomberg

— Z rozmów z naszymi klientami z sektora bankowego, IT czy BPO rzeczywiście wynika, że wielu z nich jest zainteresowanych automatyzacją pracy. Wysokie koszty technologii i długi czas potrzebny na wdrożenie powodują jednak, że decyzje o szerokim zastosowaniu robotów odkładane są na później lub wdrożenia dotyczą bardzo wąskiego zakresu z dziedziny operacji księgowych lub mailowej obsługi klienta — mówi Martin Lipiński, dyrektor działu office w Axi Immo.

Proste i złożone

Według Bolesława Kołodziejczyka, dyrektora działu badań rynkowych i doradztwa w firmie Cresa Polska, powierzchnia wynajmowana przez firmy mogące redukować zatrudnienie stanowi ułamek rynku, gdyż cały sektor BPO zajmuje jedynie około 6 proc. z ponad 9,3 mln mkw. biur w Polsce. Co więcej, w centrach outsourcingowych obsługujących procesy o względnie niskiej złożoności i bardziej podatnych na robotyzację pracuje jedynie około 21 proc. z mniej więcej 244 tys. zatrudnionych w całym sektorze.

— Warto podkreślić, że najwięcej inwestycji, które powstały od pierwszego kwartału 2016 r. do pierwszego kwartału 2017 r., to centra IT — 48 proc. ogółu, co wskazuje, że na polski rynek coraz częściej wchodzą podmioty, u których automatyzację trudniej wprowadzić i przebiega to wolniej — mówi Bolesław Kołodziejczyk.

Igor Yankilevich, associate w dziale reprezentacji najemców biurowych Savills, również dzieli sektor BPO w Polsce na dwa segmenty: usługi rachunkowe i logistyczne dla firm oraz zewnętrzne działy obsługi klienta, a także firmy świadczące zaawansowane usługi technologiczne. Te pierwsze zatrudniają wielu, często zmienających pracę ludzi, dlatego ważna jest dla nich optymalizacja kosztów z tym związanych. Te firmy mają siedziby najczęściej w stolicach regionów, a w przyszłości mogą rozważać przenosiny do mniejszych miast, takich jak Opole, Rzeszów czy Lublin.

Druga grupa to firmy tworzące jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi gospodarki, więc ich liczba będzie rosła, a popyt na powierzchnie biurowe w tym sektorze może się nawet powiększać. Firmy te zatrudniają bardzo wysoko wykwalifikowanych pracowników, dlatego będą szukały siedzib w stolicach regionów, m.in. w rozwija jących się Łodzi i Trójmieście. By przyciągnąć najlepszych pracowników, ci najemcy będą inwestowali w najlepsze lokalizacje i wysokiej jakości aranżacje powierzchni biurowej.

Więcej metrów

Zdaniem Sylwii Pędzińskiej, eksperta ds. strategii środowiska pracy w Colliers International, w tej drugiej grupie dominują zawody nastawione na kreatywność, współpracę i innowacyjność, których przedstawicieli oczekują inspirującego otoczenia w miejscu pracy i co jest z tym związane — większej przestrzeni niż w typowym call center.

— W przypadku call center wystarczało dotychczas 6-8 mkw. powierzchni na pracownika, w przypadku nowych aranżacji firmy oferują dziś pracownikom 10-12 mkw. — dodaje Sebastian Bedekier, dyrektor regionalny Colliers International w Poznaniu.

Niezależnie od zwiększania powierzchni na pracownika rośnie też udział powierzchni wspólnych. Jak podkreśla Martin Lipiński, przestrzeń przeznaczona na pracę jest uzupełniana przez strefy pracy wspólnej, indywidualnej, relaksu, większe kuchnie itd.

Elastyczność właścicieli

— To zrozumiałe, że redukcja zatrudnienia przekłada się na redukcję powierzchni biurowej potrzebnej najemcy. Automatyzacja być może zmieni część sektora usług i wtedy właściciele budynków również zrewidują swoje plany i zapewne dostosują się do zmieniających się warunków rynkowych, jak to dotychczas bywało — uspokaja Monika Sułdecka-Karaś, dyrektor regionalny i partner Knight Frank. Również Mateusz Polkowski, dyrektor działu badań rynku i doradztwa JLL, uważa, że nawet jeśli robotyzacja ograniczy zapotrzebowanie na biura, to ta luka może zostać zapełniona przez innego rodzaju formy działalności prowadzone w przestrzeniach biurowych.

— Bardzo dynamicznie rozwijają się np. przestrzenie operatorów coworkingowych, które zajmują w Polsce już ponad 100 tys. mkw., a jeszcze kilka lat temu ten sektor był kilkakrotnie mniejszy — podaje jako przykład Mateusz Polkowski. Według Igora Yankilevicha, rozwój automatyzacji i robotyki będzie również wymuszał z czasem ingerencję w budynek oraz odpowiednią adaptację przestrzeni związaną z infrastrukturą informatyczną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Automatyzacja niegroźna dla biur