Deficyt budżetowy w wysokości 40 mld zł założony we wstępnym projekcie budżetu na 2003 rok jest zbyt wysoki, powiedziała ISB w piątek Wiesława Ziółkowska, członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Jej zdaniem założony wzrost gospodarczy na poziomie 3,1% w przyszłym roku jest zbyt optymistyczny, podobnie jak oczekiwana przez rząd przyszłoroczna stopa bezrobocia na poziomie 18%.
"Wolałabym niższy deficyt. Trudno jest osiągnąć obniżkę wydatków w parlamencie, tym bardziej skoro parlament jest taki a nie inny i czeka nas referendum unijne" - powiedziała ISB Ziółkowska.
Wcześniej w piątek po spotkaniu rządu w Klarysewie minister finansów Marek Belka Według wstępnych założeń do budżetu 2003, deficyt budżetowy wyniesie 40 mld zł przy wydatkach sięgających 192,5 mld zł, czyli zgodnie z regułą wzrostu wydatków o poziom inflacji plus 1 pkt proc. W budżecie na 2002 rok także zapisano deficyt w wysokości 40 mld zł. Założenia te maja zostać przyjęte na posiedzeniu Rady Ministrów 2 lipca.
Wstępny projekt przewiduje wzrost gospodarczy na poziomie 3,1%, zgodnie ze strategią rządową na lata 2002-2005.
"Także wzrost gospodarczy jest zbyt optymistyczny. 3,1% to za dużo. W tym roku osiągniemy co najwyżej 1% wzrostu PKB" - dodała. Nie chciała jednak podać szacunków wzrostu gospodarczego na przyszły rok.
Ziółkowska zwróciła uwagę na to, że wzrost gospodarczy w USA rośnie znacznie wolniej niż oczekiwano, a przez to o wiele wolniej rośnie gospodarka Niemiec - głównego partnera handlowego Polski.
Wyższe dochody budżetowe, na poziomie 152,5 mld zł, mają z wyższych wpływów z akcyzy i z podatku VAT. Spodziewany jest wzrost tych wpływów z powodu ożywienia gospodarczego, dodał wicepremier.
Zdaniem Ziółkowskiej te oczekiwania są nieuzasadnione, w związku z czym "wydatki w budżecie będą musiały być mniejsze".
Belka powiedział także, że bezrobocie nie powinno w przyszłym roku przekroczyć 18%. W maju bezrobocie spadło do 17,2%.
Jednak członek RPP powiedziała, że jej zdaniem stopa bezrobocia w przyszłym roku będzie wyższa. (ISB)
Tomasz Oljasz
tom