Bagsik wie, jak sobie radzić w kryzysie

Dawid Tokarz
27-10-2008, 07:00

Prokuratorzy czekają na dowody, a interesy byłego szefa Art B mają się dobrze. Spółki z rajów podatkowych, wypłaty gotówki, rzekoma łapówka i zacieranie śladów. To tło śledztwa dotyczącego byłego szefa Art B.

Mamy nowe informacje w sprawie afery brytyjskiej firmy Digit Serve (DS) z rynku forex, założonej przez Bogusława Bagsika, która oszukała około 140 osób na ponad 30 mln zł.

- Pan Bagsik rozpowiada, że to śledztwo do niczego nie doprowadzi, bo miał panu wręczyć 200 tys. zł - takie słowa usłyszał od jednego ze świadków Radosław Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

I ich nie zaprotokołował!

- Prokurator ocenił te informacje jako plotki. Niezwłocznie poinformował też o nich przełożonych, którzy ocenili, że nie ma danych, by poza odebraniem od prokuratora oświadczenia można je było w jakikolwiek sposób zweryfikować - mówi Andrzej Janecki, szef Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 Kiedy jednak kilka dni wcześniej pytaliśmy go (bez informowania, o jaką konkretnie sprawę chodzi), jak w takiej sytuacji powinien zachować się podległy mu prokurator, odpowiedział, że "taka wypowiedź świadka w każdym przypadku powinna znaleźć się w protokole z zeznań".

Coś wiesz? Czekaj
To nie koniec kontrowersji. O rzekomej łapówce śledczym chciała opowiedzieć inna osoba, która, jak zapewnia, słyszała o niej bezpośrednio od Bogusława Bagsika. Ponad dwa miesiące temu osoba ta, jeden z poszkodowanych klientów DS, skontaktowała się z prokuratorem Skibą, chcąc podzielić się wiedzą i dokumentami, mocno obciążającymi byłego szefa Art B. Usłyszała, że jeśli jest jednym z klientów DS, to w swoim czasie zostanie przesłuchana przez policję. I nie została przesłuchana do dziś!

- Każda osoba, która posiada dokumenty istotne dla śledztwa, może je osobiście złożyć w prokuraturze lub przesłać pocztą bez konieczności czekania na wyznaczenie terminu przesłuchania w charakterze świadka - odpiera zarzuty Andrzej Janicki.

Nie odpowiada na pytanie, czy to standardowa sytuacja, że prokuratorzy tylko czekają na dostarczanie wiedzy i dokumentów "osobiście lub za pośrednictwem poczty".

Dziewiczy raj
Dokumenty, którymi nie była zainteresowana prokuratura, a do których udało się dotrzeć "PB", to m.in. dwa oświadczenia, podpisane przez jednego z najbardziej znanych polskich aferzystów. W pierwszym Bagsik przyznaje, że był założycielem, pełnomocnikiem i rzeczywistym właścicielem DS. W drugim zobowiązuje się do spłaty wszystkich długów tej spółki.

Chodzi też o umowę podpisaną trzy miesiące temu w Izraelu. Zgodnie z nią, warte ponad 30 mln zł długi od poszkodowanych klientów DS miał skupić (z dyskontem) biznesmen z Nowego Sącza. Następnie miał je sprzedać spółce Sabal Investment Management z Brytyjskich Wysp Dziewiczych, którą pośrednio kontroluje. Bogusław Bagsik.

- Wykupienie swoich wierzytelności za pośrednictwem osoby trzeciej to typowe zacieranie śladów. Nieprzypadkowo też ostatecznym kupcem miała być spółka z Brytyjskich Wysp Dziewiczych. To raj podatkowy i księgowy, z którego prokuraturze nie uda się nic wyciągnąć. I taki zapewne miał być cel całej operacji - ocenia nasz informator.

Ostatecznie jednak do transakcji nie doszło, bo były szef Art B i nowosądecki biznesmen ostro się pokłócili. Poszkodowani klienci wciąż czekają więc na zwrot pieniędzy.

Wypływy gotówki
Mogą się nie doczekać. Właśnie udało nam się potwierdzić, że wpłacone przez nich pieniądze szerokim strumieniem trafiały m.in. do firm Ceng Polska i Vinsvin (oferowały Polakom produkty foreksowe DS), same- go Bagsika, jego konkubiny Ewy M. (była dyrektorem w Ceng Polska) i Macieja Głowińskiego, prezesa Ceng Polska, a na początku lat 90. dyrektora departamentu gospodarki rynkowej w Art B. Przy tym niektóre wypłaty (także sięgające setek tysięcy złotych!) pobierane były w gotówce. A choć wiedzą o tym organy ścigania, ponad rok i trzy miesiące od startu śledztwa wciąż nie widać jego rezultatów.


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Bagsik wie, jak sobie radzić w kryzysie