Na początku roku największy polski bank nadal zdobywał rynek. Ale o powtórkę 415 mln zł zysku w następnych kwartałach będzie ciężko.
Grupa PKO BP nie zaskoczyła rynku i zamknęła pierwszy kwartał 415,5 mln zł zysku netto, o 1 proc. wyższym niż przed rokiem. Kredyty w ciągu trzech miesięcy wzrosły o 2,8 mld zł — do 55,3 mld zł, a depozyty o 3,4 mld zł — do 75,7 mld zł. Wartość kredytów mieszkaniowych wzrosła o 45 proc., co umocniło PKO BP na pozycji lidera. Bank chce jeszcze w 2005 r. być numerem jeden na rynku kart kredytowych. Efektów tej ekspansji próżno jednak szukać w rachunku wyników.
Maleje wynik z prowizji
— Niepokojący jest spadek wyniku odsetkowego i z prowizji. Cieszy natomiast wzrost zysku z operacji finansowych, chociaż to zdarzenie jednorazowe — ocenia Robert Sobieraj z Erste Securities.
Koszty odsetek rosły szybciej niż przychody, więc wynik odsetkowy spadł z 889 do 859 mln zł.
— Przywiązujemy większą wagę do prowizji i opłat niż do oprocentowania produktów — wyjaśnia Andrzej Podsiadło, prezes banku.
Wynik na prowizjach stopniał jeszcze bardziej niż odsetkowy — z 329 do 279 mln zł. I na to jest usprawiedliwienie.
— W najnowszym sprawozdaniu po raz pierwszy musieliśmy zastosować międzynarodowe standardy rachunkowości, które przewidują rozkładania wpływów z prowizji w czasie. Gdybyśmy liczyli je według starych zasad, prowizje wzrosłyby w ciągu roku o 20 proc. — tłumaczy szef PKO BP.
Uwaga na koszty
Z pozostałych wyników Andrzej Podsiadło tłumaczyć się nie musiał. Grupie pomógł wzrost cen papierów skarbowych i kursu dolara. W rezultacie wynik z aktywów i zobowiązań finansowych potroił się do 96 mln zł, a z różnic kursowych podwoił do 173 mln zł.
W ciągu roku o 73 mln zł, czyli o 9 proc., wzrosły koszty grupy. Ich relacja do dochodów pozostała na mało imponującym poziomie 68 proc. Zatrudnienie w ciągu roku spadło o tysiąc etatów, ale w przyszłości obciążeniem dla wyników może być amortyzacja zintegrowanego systemu informatycznego.
— W tym roku powinien ruszyć oddział pilotażowy, a w przyszłym roku uruchomimy go w całym banku — deklaruje Andrzej Podsiadło.
Rynek chłodno przyjął rezultaty PKO BP. Kurs spółki zachowywał się gorzej niż konkurentów.