Banki już nie zaimponują

Kamil Zatoński
opublikowano: 30-07-2008, 00:00

Najsolidniejsze wyniki powinno pokazać PKO BP. Najmniej analitycy oczekują po Pekao

Bankowa lokomotywa zwalnia. Choć według prognoz analityków siedmiu biur maklerskich łączny zysk 8 największych (bez BPH) giełdowych przedstawicieli branży finansowej wzrośnie o 20 proc. (do 2,7 mld zł) rok do roku, to w porównaniu z pierwszym kwartałem tego roku dynamika będzie nieznacznie ujemna (-1,1 proc.). Takiej sytuacji już dawno nie było, nawet jeśli nie uwzględniać jednorazowych transakcji, które powiększały zyski Pekao i BRE Banku. Spadek zarobku dotknie wszystkich, poza Getinem i startującym z niskiego poziomu Noble Bankiem.

Nominalnie najwięcej powinno zarobić PKO BP, po którym analitycy spodziewają się średnio 903 mln zł. I choć w pozostałych najważniejszych pozycjach rachunku wyników prognozowane dynamiki też nie są imponujące w porównaniu z pierwszym kwartałem, to jednak bank kierowany przez Jerzego Pruskiego cieszy się największym zaufaniem analityków. W ich opinii, ma on najmocniejsze karty w sytuacji słabszej koniunktury gospodarczej i kiepskich nastrojów na giełdzie. Na przeciwnym biegunie znajduje się natomiast największy konkurent — Pekao, który w ostatnich miesiącach był bardziej skoncentrowany na porządkach związanych z przejęciem części Banku BPH.

Specjaliści zgodnie podkreślają dwie główne tendencje, które obecnie decydują o wysokości i jakości wyników instytucji finansowych. Rosnące wolumeny sprzedawanych produktów mają przynieść istotny wzrost wyniku odsetkowego. W porównaniu z drugim kwartałem ubiegłego roku jego dynamika ma sięgnąć 40 proc. Ale znów w porównaniu z początkiem tego roku wzrost nie będzie znaczący (3-4 proc.). W mniejszym stopniu na rezultaty na tym poziomie wpłynie zmiana marż odsetkowych, a więc w uproszczeniu różnicy między oprocentowaniem kredytów, udzielanych przez bank i przyjmowanych depozytów. Tu największym beneficjentem jest PKO BP, które przy wysokiej bazie depozytowej (około 40 mld zł) i niskim oprocentowaniu rachunków, korzysta na rosnących stopach procentowych.

Bank, kontrolowany przez skarb państwa, jest również najmniej narażony na negatywne skutki kiepskiej koniunktury na rynkach finansowych. Dlatego też analitycy spodziewają się aż 21 proc. — najwyższego w sektorze — zwiększenia wyniku z prowizji i opłat w PKO BP.

Słaba sprzedaż jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych, odpływ aktywów (a więc zmniejszenie opłat za zarządzanie) oraz niższe obroty na giełdzie, w połączeniu z wysychającym źródłem przychodów w postaci ofert publicznych spółek mogą być problemem dla bankowych domów maklerskich. Najmocniej powinny to odczuć takie banki, jak BZ WBK, ING Bank Śląski, Handlowy czy Millennium.

Millennium już w ubiegły poniedziałek przedstawił raport z drugiego kwartału. Wynik z prowizji spadł o 19 proc., a więc bardziej, niż oczekiwali analitycy. Lukę udało się jednak z nawiązką zapełnić o jedną trzecią wyższym wynikiem odsetkowym i tak też powinno być w pozostałych bankach. Po wyłączeniu Pekao, który przed rokiem bez przejętej części Banku BPH był innym organizmem, wynik na działalności bankowej siedmiu analizowanych instytucji wzrósł według prognoz biur maklerskich o 17 proc. rok do roku. Najbardziej w Getinie (+46 proc.) i jego młodszym bracie Noble Banku (+35 proc.), a także w PKO

BP i BRE Banku (po 26 proc.).

Najwolniej dochody zwiększały natomiast BZ WBK i ING (6-7 proc.), a wynik Handlowego ma być nawet o 5 proc. niższy. Po stronie kosztów działalności na pochwałę może zasługiwać wspomniane już PKO BP, któremu koszty miały urosnąć zaledwie o 4 proc. Średnia dla sektora to tymczasem 14 proc. Oprócz szybko rosnących Getinu i Noble, dwucyfrową dynamiką in minus wyróżnić się mogą BRE i BZ WBK.

Oczekiwania rynkowe wobec sektora wydają się w większości wypadków rozsądne. Dlatego trudno oczekiwać, by sama publikacja raportów finansowych mogła istotnie wpłynąć na notowania banków. Duzi inwestorzy zapewne zajmują pozycje już wcześniej.

Najwyższą dynamiką zysków powinien wykazać się PKO BP, którego siłą jest duża baza tanich depozytów i rosnąca marża odsetkowa. Niespodzianką nie powinny też być słabsze osiągnięcia tych banków, które najmocniej narażone są na kiepską koniunkturę na rynkach finansowych. Dodatkowych strat mogą przysporzyć obligacje, ale ze względu na sposób księgowania i ewentualne zabezpieczenia trudno dokładnie oszacować wpływ tej pozycji na rachunek wyników.

Marek Juraś

Kamil Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu