We wtorkowy wieczór PKO BP poinformował, że jego klienci z terenów objętych stanem klęski żywiołowej posiadający m.in. kredyt hipoteczny, gotówkowy i firmowy od poniedziałku 23 września będą mogli wnioskować o zawieszenie spłaty na trzy miesiące. Największy bank w Polsce chce także, aby zawieszeniem spłaty rat objąć również osoby spłacające Bezpieczny kredyt 2 proc. oraz kredyt rodzinny i w tym celu prowadzi rozmowy m.in. z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, który udzielał gwarancji w tych programach.
Wygląda na to, że już wkrótce wszystkie do lidera rynku dołączą pozostałe banki i zaproponują swoim kredytobiorcom z terenów objętych powodziami odroczenie spłaty kredytów.
Przećwiczone rozwiązanie
- Pracujemy nad sektorami rozwiązaniem pozaustawowym – moratoriami kredytowymi, umożliwiającymi zawieszenia spłaty kredytu. Chcemy, by to rozwiązanie było gotowe jeszcze w tym tygodniu – mówi Agnieszka Wachnicka, wiceprezeska ZBP.
Moratoria będą dotyczyć kredytów hipotecznych, konsumenckich oraz kredytów dla przedsiębiorców MSP. Docelowy termin moratoriów będzie zależeć od stanowiska Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (ang. European Banking Authority, EBA)
- Zgoda EBA jest konieczna, aby banki nie musiały traktować kredytów objętych moratoriami jako objętych działaniami restrukturyzacyjnymi, co działałoby na niekorzyść samych klientów. Chcielibyśmy taką zgodę uzyskać w trybie pilnym – mówi Agnieszka Wachnicka.
Wsparcie klientów poprzez wprowadzenie moratoriów kredytowych banki już przećwiczyły w czasie pandemii covid. W połowie marca 2020 r. ZBP przedstawił wypracowane przez 15 banków rozwiązania dotyczące możliwości odroczenia (zawieszenia) spłaty rat kapitałowo-odsetkowych lub kapitałowych od kredytów na okres trzech miesięcy - na wniosek kredytodawcy. Oferta to dotyczyła zarówno wszystkich rodzajów kredytów i wszystkich grup klientów (konsumentów i przedsiębiorców). Cała procedura była maksymalnie uproszczona (bez konieczności składania dodatkowych dokumentów czy zaświadczeń potwierdzających aktualną sytuację finansową klientów). Łącznie moratoriami umownymi zostało objętych 723 tys. kredytobiorców (4,8 proc. wszystkich czynnych kredytobiorców), posiadających 956 tys. kredytów o wartości 82 mld zł, co stanowiło niemal 12 proc. wartości portfela kredytowego ogółem. W ujęciu ilościowym dominowały kredyty gotówkowe, a wartościowo - mieszkaniowe.
Fundusz na trudny czas
Pomoc kredytobiorcom hipotecznym, która ma być sfinansowana z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców (FWK), zapowiedział w środę rano premier Donald Tusk podczas kolejnego posiedzenia powodziowego sztabu kryzysowego we Wrocławiu. Wsparcie będzie mogło być przyznane kredytobiorcy, który utracił chociażby czasowo możliwość korzystania z domu lub mieszkania. Będzie ono polegało na spłacie przez Fundusz rat kredytobiorcy przez okres dwunastu miesięcy, bez względu na ich wysokość i będzie bezzwrotne.
W FWK jest obecnie ponad 2 mld zł wolnych środków. Ministerstwo Finansów pracuje nad tym, by wsparcie z Funduszu objęło tylko tych kredytobiorców, którzy już mają kredyt, a ich nieruchomość ulega uszkodzeniu.
- Banki na razie nie są jeszcze w stanie oszacować, jaka będzie skala potrzebnego wsparcia. Trwa liczenie strat i kredytobiorcy jeszcze się nie zgłosili do banków. Trudno więc na ten moment przewidzieć kwotę, która będzie wykorzystana przez klientów, ale nie wykluczamy, że przy dużej skali wykorzystania fundusz będzie musiał zostać przez banki dodatkowo zasilony – mówi Agnieszka Wachnicka.
Fundusz Wsparcia Kredytobiorców został utworzony na mocy ustawy z 9 października 2015 r. o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy. Potem był jeszcze dwa razy modyfikowany. Środki Funduszu, którymi dysponuje BGK, pochodzą z wpłat banków i są powiązane z liczbą kredytów hipotecznych z zaległościami dłuższymi niż 90 dni.
