Bankowy oddział zamknięty

Sieć bankowa w Polsce kurczy się od siedmiu kwartałów. To nie jest chwilowy spadek, ale trend. Światowy

Wojciech Sobieraj, prezes Aliora, przyznał niedawno, że gdyby teraz miał budować bank, to raczej postawiłby na mniejszą sieć własnych placówek niż przed pięcioma laty. Również inne banki rewidują strategie dotyczące liczby oddziałów. A jeszcze niedawno wydawało się, że w centralnych punktach miast zabraknie miejsca dla handlu i gastronomii, bo wszystko wynajmą bankowcy. Szczyt ekspansji banków mamy już jednak za sobą. Sieć bankowa się kurczy. W listopadzie 2012 r. jej liczebność spadła do najniższego poziomu od I kw. 2008 r. — do 13 586.

BANKOWE ALEJE: Dla cudzoziemca Polacy to naród chorowity i bogaty, bo na każdym rogu ulicy jest albo apteka, albo oddział banku. Szczyt bankowej ekspansji mamy już jednak za sobą. [FOT. MW]
Zobacz więcej

BANKOWE ALEJE: Dla cudzoziemca Polacy to naród chorowity i bogaty, bo na każdym rogu ulicy jest albo apteka, albo oddział banku. Szczyt bankowej ekspansji mamy już jednak za sobą. [FOT. MW]

Plany wobec sieci

W ostatnich pięciu latach tylko dwa banki oficjalnie ogłosiły cięcia w sieci: Citi Handlowy oraz Nordea, które w ubiegłym roku zamknęły 100 placówek. Nieoficjalnie, po cichu branża zamyka kolejne oddziały, i to na dużą skalę. Od czerwca 2009 r., kiedy osiągnęła historyczny poziom liczebności sieci — 15 017 oddziałów — z rynku zniknęło ponad 1,5 tys. placówek.

Wszystko wskazuje na to, że jest to trwały trend, i to mimo deklaracji bankowców, że nie mają planów zamykania oddziałów. Zapytaliśmy kluczowe banki o ich zamiary wobec sieci. Nikt nie planuje cięć — wyjątkiem jest BZ WBK, który po fuzji z Kredyt Bankiem robi przegląd oddziałów — co najwyżej realokacje, a kilka z nich ma poważne plany inwestycyjne. Żadnych zmian, poza ewentualnymi przemieszczeniami kilku placówek, nie będzie w Millennium. To samo dotyczy BGŻ.

Alior, najaktywniejszy inwestor na placu budowy oddziałów w ostatnich latach, deklaruje, że osiągnął docelową liczbę placówek własnych. Nadal rozbudowuje jednak sieć partnerską — plan na ten rok to 20 oddziałów. Na masową skalę będą otwierane też niewielkie placówki pod szyldem Alior Bank Express, których powstanie do końca 2013 r. 120.

Nie mniejsze tempo na froncie budowy oddziałów planuje Bank Pocztowy, kontynuujący rozpoczęty przed dwoma laty program budowy 360 mikrooddziałów na poczcie. W tym miesiącu sięgnie on 200 placówek, a cały rok zamknie 300. O jedną piątą powiększy się sieć franczyzowa Banku BPH, który postawi też pięć oddziałów własnych. Kilka nowych szyldów powiesi też Raiffeisen. Będą to placówki dla klientów zamożnych, obsługiwanych pod marką Friedrich Wilhelm. Po połączeniu z Polbankiem nie będzie cięć w sieci. Zostały one dokonane jeszcze przed fuzją. PKO Bank Polski, w ramach akcji rewitalizacji sieci w dużych miastach, przygląda się w tym roku nowym lokalizacjom w Trójmieście.

— Na bieżąco unowocześnia i optymalizuje sieć sprzedaży poprzez lepsze jej dopasowanie do potencjału mikrorynkówi zmieniających się potrzeb klientów. Oznacza to w praktyce realokację niektórych oddziałów czy otwieranie placówek tam, gdzie bank był dotychczas słabiej obecny, m.in. w centrach komunikacyjnych czy nowych osiedlach mieszkaniowych — wyjaśnia Elżbieta Anders, szefowa komunikacji banku. Wielkie plany inwestycyjne podtrzymuje Credit Agricole, choć już z mniejszą stanowczością niż przeszło rok temu, kiedy zapowiedział rozbudowę sieci z 400 do 600 oddziałów w 2017 r.

— Ostateczne liczby będą zależeć od kilku czynników, między innymi od pozyskiwania odpowiednich lokalizacji czy konieczności zrównoważenia inwestycji w rozbudowę sieci placówek fizycznych czy na przykład rozbudowę bankowości elektronicznej, w tym mobilnej — mówi Izabela Mościcka, dyrektor komunikacji banku.

Wychodzi na to, że sieć zagęści się w tym roku nawet o kilkaset oddziałów, a pod klucz pójdzie co najwyżej kilka. Dlaczego zatem, choć zapowiedzi o budowie nowych placówek słyszeliśmy i rok temu, i przed dwoma laty, netto jest ich coraz mniej. Od początku 2011 r. z kwartału na kwartał sieć bankowa jest chudsza. To pierwszy od kilku lat tak silny trend. Wcześniej, po chwilowym hamowaniu, sieć ponownie zaczynała się rozwijać.

Nowy model

Dylematy Credit Agricole pokazują, że branża bankowa w Polsce, która przez kilka lat głęboko wierzyła w skuteczność gęstej sieci, zaczyna mieć wątpliwości, czy ten model jest aktualny. Banki zagęszczały sieć, odwołując się do zachodnich wzorców, gdzie liczba oddziałów na milion mieszkańców była znacznie większa niż u nas. Ostatnio zbliżyliśmy się do średniej europejskiej. Jak wylicza firma doradcza zeb/ w raporcie „Przyszłość bankowego oddziału” z grudnia ubiegłego roku, w 2012 r. w Polsce na milion mieszkańców przypadało 379 oddziałów. W Szwajcarii było ich 428, w Niemczech 448, najwięcej w Hiszpanii — 835. Tyle tylko że według prognoz do 2014 r. Hiszpanie zamkną 17 tys. z obecnie działających 42 tys. oddziałów. Zmusi ich do tego kryzys. Pod presją znajdą się również banki w innych krajach Europy.

Przyczyn jest wiele: słabnący przyrost naturalny (w 2010 r. mieszkańców przybyło w 19 krajów UE), migracje do dużych miast (w 2011 r. odnotowano wzrost populacji dużych aglomeracji o 5,1 proc. i 2,9-procentowy spadek na terenach miejskich), rosnąca rola internetu (59 proc. klientów sprawdza rachunek on line), mobile bankingu (w latach 2010-12 odsetek użytkowników w grupie do 30 lat wzrósł z 20 do 40 proc.). O ile obecnie oddziały zapewniają bankom 70-90 proc. przychodów, to, zdaniem autorów raportu, w ciągu 5-8 lat 20-30 proc. przejdzie do innych kanałów. I wreszcie model bankowania trzeba będzie zmienić ze względu na konieczność optymalizowania kosztów wymuszonych spadkiem przychodów. Również w Polsce. Zeb/ zwraca uwagę na postępujący spadek efektywności naszych banków. W 2004 r. wskaźnik przychody odsetkowe/przychody wynosił 3 proc., w 2007 r. 2,9 proc., na koniec września 2012 r. — 1,8 proc.

Wskaźnik przychody z opłat/przychody też spadał, odpowiednio: 1,5 proc., 1,3 proc., 1,8 proc. Banki mocno poprawiły jednak stronę kosztową: wskaźnik koszty/dochody spadł do 50,4 proc. na koniec III kw. 2012 r. z 64,3 proc. w 2004 r. Analitycy zeb/ uważają, że spadek przychodów oraz rosnące odpisy będą wymuszały cięcia kosztów, w tym kosztów utrzymania sieci.

OKIEM EKSPERTA

Zmieni się model bankowania

MACIEJ MEDER

dyrektor zarządzający zeb/ w Polsce

Rośnie rola innych kanałów komunikacji z klientem. Na rynek wchodzą roczniki, które bankują w inny sposób. Teraz sporo osób sprawdza oferty banku w internecie, a potem idzie do oddziału. Uważamy, że będzie rósł odsetek transakcji on line. W sieci oddziałów zajdą dwie istotne zmiany: zmniejszy się liczba i funkcja placówek oraz lokalizacja. Model organizacyjny pójdzie w kierunku dużych oddziałów, hubów, z doradcami o różnych specjalizacjach, otoczony siecią mniejszych placówek. Możliwe, że doradca zostanie „oderwany” od oddziału, nie będzie przypisany do konkretnej filii, ale jeden dzień popracuje w jednym miejscu, w kolejnym gdzie indziej. Klient zdecyduje, gdzie chce umówić się na spotkanie. Placówki będą otwarte w wybranych godzinach albo dniach tygodnia. Zostanie w nich wydzielona strefa samoobsługowa, dostęp do infolinii, żeby klient mógł obsłużyć się sam.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Bankowy oddział zamknięty