Bardzo prosimy nie panikować

Radosław Żurek
opublikowano: 14-05-2007, 00:00

Poprzedni tydzień rozpoczął się niezwykle udanie dla inwestorów. W poniedziałek rynek wspiął się na szczyty hossy, a WIG20, indeks największych spółek, po raz pierwszy w historii przekroczył 3700 punktów. Szybko okazało się jednak, że inwestorzy przestraszyli się tych poziomów i tydzień zamknęliśmy na sporym minusie. Na pewno przyczyniło się do tego czekanie na korektę w Stanach Zjednoczonych, gdzie rynki były już bardzo mocno wykupione. Przyczyna leży także w pogorszeniu sytuacji technicznej na naszym rynku, o której wspominałem w ostatnim z kwietniowych komentarzy.

W najbliższych dniach na rynku będą rządzić emocje. Bardzo dużo zależy od reakcji tzw. ulicy — jeżeli wystąpią elementy paniki towarzystwa funduszy inwestycyjnych mogą spodziewać się fali umorzeń jednostek uczestnictwa i będą zmuszone do sprzedaży akcji. Sytuacja stanie się groźna, bo obecnie nie mogą one liczyć na wsparcie od funduszy emerytalnych, bo udziały akcji w portfelach tych drugich są bliskie dopuszczalnym, maksymalnym limitom. Trudno więc liczyć na wzmożony popyt z ich strony. Szansą dla posiadaczy akcji jest znaczne wyprzedanie rynku, które może doprowadzić przynajmniej do krótkoterminowego odreagowania spadków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Żurek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy