Bessa oczami klientów TFI

Anna Borys
opublikowano: 2008-08-27 00:00

Od 2005 r. do końca października Polacy wpłacili do krajowych TFI 77 mld zł. Od tego czasu wypłacili 25 mld zł. Kiedy nastąpi przełom?

Od 2005 r. do końca października Polacy wpłacili do krajowych TFI 77 mld zł. Od tego czasu wypłacili 25 mld zł. Kiedy nastąpi przełom?

— Trzeba poczekać, aż zaczną spadać stopy procentowe — mówi „PB” Łukasz Kwiecień, dyrektor Investment Communications w Pioneer Pekao Investment Management.

Dla lokat, będących alternatywą wobec rynku akcji, znaczenie ma wysokość stóp procentowych.

— Widoczne zmniejszanie się napięcia inflacyjnego i tym samym coraz bliższa perspektywa zakończenia cyklu podwyżek stóp, a potem ich redukcji, stopniowo zwrócą nurt strumienia pieniędzy ponownie w stronę rynku akcji. Lokaty przestaną błyszczeć wysokim nominalnym oprocentowaniem. Przecież to właśnie mocny spadek stóp NBP w latach 2000-03 (z 19 proc. jesienią 2000 do poniżej 10 proc. wiosną 2002 r. i do 4 proc. w marcu 2006) był jednym z katalizatorów widowiskowej polskiej hossy 2003-07 — twierdzi Łukasz Kwiecień.

Pioneer Pekao TFI to najstarsze polskie towarzystwo. Jego klienci uczestniczyli w pierwszej hossie na GPW w 1993 r. Co teraz radzi klientom?

— Wielu inwestorów czeka nie tylko na to, że rynek i fundusze pokażą lepsze stopy zwrotu niż lokaty bankowe, ale także na to, by inni zaczęli kupować. Tkwiąc zbyt długo poza rynkiem, przegapiają silne wzrosty, a potem spóźniają się na hossę. Zamiast kupować taniej — kupują drożej. Popytem zwiększają zyski tych, którzy inwestują racjonalniej, czyli na przekór powszechnym nastrojom lub systematycznie. Wszystko to sprawia, że trwalsze odwrócenie tendencji w statystykach przepływów kapitałowych może przychodzić później niż faktyczna poprawa nastrojów na rynkach. Ci, którzy zdają sobie sprawę z tego mechanizmu, uprzedzają wydarzenia i zwiększają zaangażowanie na rynku akcji znacznie wcześniej niż wciąż mocno przestraszona większość — dodaje Łukasz Kwiecień.

Jego zdaniem, wielu klientów funduszy inwestycyjnych decyzje podejmuje z bardzo dużym opóźnieniem.

— Klienci ci kupują i sprzedają bieżące, często krótkoterminowe wyniki, zarówno samego rynku, jak i funduszy — mówi Łukasz Kwiecień.