Licealista Jerzy Kalina zaczyna dzień przed świtem. Wstaje wcześnie, by zająć się pracą. Poświęca jej często kilkanaście godzin dziennie i tęskni, jeśli musi się od niej oderwać na dłużej. Mówi, że lubi żyć intensywnie i różnorodnie, robiąc to, na czym mu zależy. To jego recepta na bycie szczęśliwym i tak się czuje jako przedsiębiorca, który wprowadził na rynek swoją autorską platformę edukacyjną MathWise. Pomysłów na jej rozwój ma wiele, ale na razie musi tę działalność pogodzić z przygotowaniem się do matury, która go czeka za trzy miesiące.
Ach to ego…
MathWise działa formalnie jako spółka z o.o. zarejestrowana w sierpniu 2025 r. Oferuje kompleksową naukę matematyki, obejmującą cały zakres programowy tego przedmiotu od szkoły podstawowej po maturę. Dla ósmoklasistów i maturzystów ma specjalne programy przygotowujące do egzaminów. Są zbudowane tak, by zrozumieć materiał, a zwłaszcza główne zagadnienia, które według założyciela platformy dzięki określonym narzędziom można przyswoić bezboleśnie, mając z tego więcej pożytku niż z wykucia na pamięć i mechanicznego odtwarzania schematów. Podkreśla, że automatyzm nie sprawdza się w praktyce.
Spółka weszła na rynek z ofertą we wrześniu. To było zwieńczenie prac nad wdrożeniem pomysłu, który zrodził się jeszcze przed 17. urodzinami Jerzego Kaliny, ucznia V LO im. Księcia Józefa Poniatowskiego w Warszawie. Już wtedy miał niemałe doświadczenie w pomaganiu innym w nauce matematyki, zafascynowany nią od szóstej klasy podstawówki.
– Gdy miałem 12 lat, do moich rąk trafiła książka profesora Andrzeja Mostowskiego „Logika matematyczna”. To lektura na poziomie uniwersyteckim. Przeczytałem całą, choć nie zrozumiałem ani słowa, co raczej nic dziwnego w tym wieku. Ale moje ego cierpiało – żartuje Jerzy Kalina, wspominając początki zgłębiania skomplikowanych zagadnień matematycznych.
Zawziął się. Aby zrozumieć treści zawarte na ponad 300 stronach książki wybitnego polskiego naukowca, w szóstej klasie przerobił cały materiał do matematyki dla szkoły podstawowej, w wakacje opanował program sięgający do matury i na tym nie poprzestał w odkrywaniu tajników królowej nauk. Z nauczycielką dyskutował o ciągach, całkach czy różniczkach, a kolegom z klasy wyjaśniał trudniejsze dla nich kwestie. W liceum bywał proszony o prowadzenie lekcji.
I tak wszedł w rolę korepetytora, za co niektórzy oferowali mu wynagrodzenie. Uczył nie tylko młodzież. Prowadził zajęcia pojedynczo i w grupach. Założył kanał na YouTubie, by opowiadać o matematyce wyższej, czyli np. o polach wektorowych. W końcu postanowił wyjść z jej nauczaniem do szerszej grupy odbiorców i założyć biznes.
Początkowo była to jednoosobowa działalność gospodarcza na małą skalę i zarazem etap prac nad zbudowaniem aplikacji z kompleksową ofertą edukacyjną przed wejściem z nią na rynek.
– Stworzenie jej od zera, przygotowanie niezbędnego materiału, montowanie filmików, nagrania wszystkich niezbędnych elementów trwało prawie półtora roku. Opracowałem cały program merytoryczny, skrypty, notatki – opowiada twórca aplikacji.
Na kursy do wspomnianych egzaminów składa się około 180 filmików animowanych, tłumaczących poszczególne zagadnienia. Użytkownicy znajdą na platformie oficjalne arkusze egzaminacyjne z ostatnich lat. Ponadto do dyspozycji mają 450 notatek powtórzeniowych, a zadań 3 tys. Sztuczna inteligencja sprawdza ich wykonanie przez ucznia i pomaga wychwycić popełnione błędy. Natomiast Jerzy Kalina osobiście krok po kroku objaśnia na ekranie prawidłowe rozwiązania. Jak mówi, animowanie tych prezentacji zajęłoby 10 lat.
– Jedna minuta animacji to 90 minut pracy nad nią – wyjaśnia.
Zapaleńcy na dobre i złe
Platforma jest prowadzona zdalnie przez ekipę liczącą 15 osób łącznie z jej założycielem. To specjaliści od technologii, programiści, montażyści, graficy. Pochodzą z Warszawy i kilku innych miast, z których najdalsze od stolicy to Racibórz. W większości studenci, ale też rówieśnicy Jerzego Kaliny. Jak ich znalazł? Przez znajomych i znajomych znajomych, zachęcając: zróbmy razem coś fajnego, zmieńmy edukację, pomóżmy uczniom, ja zapewnię materiały i narzędzia, ty poznasz nowe rzeczy, nowych ludzi, pracę ze sztuczną inteligencją…
– Nie było mnie stać na profesjonalne ogłoszenia o pracę ani na proponowanie na starcie kokosów. Miałem świadomość możliwego bankructwa. Wychodzę jednak z założenia, że nabycie nowych umiejętności każdemu się przydaje, kiedyś zaowocuje, można się nimi pochwalić w CV, starając o ciekawą pracę. Oczywiście trafiłem na sceptyków, co zrozumiałe, ale jak widać udało mi się przekonać do projektu kilkunastu zapaleńców – mówi założyciel MathWise i zarazem prezes spółki.
Wbrew pozorom nie działał w ciemno. Z pomocą przyjaciół i znajomych zbadał zapotrzebowanie na usługi edukacyjne, które okazuje się niemałe. Według np. raportu CBOS „Wydatki rodziców na edukację dzieci w roku szkolnym 2024/2025” dodatkowe zajęcia finansowało swoim dzieciom 89 proc. rodziców z wyższym wykształceniem, ze średnim – 73 proc., a zasadniczym zawodowym lub niższym – 37 proc. Natomiast z badania OLX wynika, że jedna czwarta korepetycji kupowanych za pośrednictwem tej platformy to nauczanie matematyki.
Taka analiza rynku motywowała do działania, na co początkowo założyciel platformy przeznaczył oszczędności i drobny zastrzyk finansowy od dziadka. To pozwoliło pokryć konieczne koszty zbudowania aplikacji, zadbać o marketing i ruszyć z biznesem.
Edukacja bez barier
Dotychczas około 6 tys. osób zainstalowało aplikację. Przeważają uczniowie szkół średnich, a wśród nich tegoroczni maturzyści. Jednocześnie spółka postanowiła dać szansę tym, których nie stać na opłacenie abonamentu, mimo że jego miesięczny koszt odpowiada stawce za godzinę tradycyjnych korepetycji z nauczycielem. Powołała Fundację Równa Pomoc w Edukacji. Działa od grudnia i zapewnia darmowy dostęp do platformy MathWise dzieciom i młodzieży z rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej i materialnej.
– Na stronie fundacji można złożyć wniosek w tej sprawie i opisać swoją sytuację. Nawiążemy kontakt. Po pozytywnej weryfikacji przyznamy bezpłatny dostęp do MathWise, ale nie tylko. Umożliwimy korzystanie także z aplikacji naszych partnerów. Z pierwszym właśnie omawiamy szczegóły umowy. To zdaj.pl. Ta działająca od kilku lat platforma edukacyjna dla uczniów oferuje kursy z matematyki i kilku innych przedmiotów, w tym z języka polskiego i angielskiego – mówi Jerzy Kalina, pełniący również funkcję prezesa fundacji.
Chciałby, aby z jej działalności skorzystało jak najwięcej potrzebujących. By do nich dotrzeć, fundacja nawiązuje kontakt z różnymi instytucjami i ośrodkami pomocy społecznej. Niewykluczone, że niebawem podpisze umowę z Caritas Polska na przekazanie 1,5 tys. dostępów do aplikacji uczniom z domów dziecka prowadzonych przez organizację.
Tę charytatywną misję pomysłodawca i założyciel platformy MathWise również realizuje z grupą młodych ludzi. Wszystkich łączy wspólna myśl: edukacja to klucz do lepszej przyszłości, a żadne dziecko nie powinno być pozbawione szansy na sukces z powodu barier finansowych.
Wizja na przyszłość
Jerzy Kalina chce się uczyć dalej – dla siebie i by doskonalić edukacyjną działalność. Planuje studia w USA, pierwsze rozmowy rekrutacyjne ma już za sobą. Interesuje go zgłębianie wiedzy m.in. z zakresu analizy danych, architektury danych, sztucznej inteligencji, prowadzenia biznesu.
Jego marzeniem – jak wyznaje – jest stworzenie dla platformy nowej funkcjonalności, czyli korepetytora AI. Wyobraża go sobie tak: model sztucznej inteligencji odręcznie pisze równania, objaśnia je ludzkim głosem, omawia różne zagadnienia, odpowiada na pytania kursanta.
– Docelowo można by tak prowadzić zajęcia także z innych dziedzin i w różnych językach. Kto wie… – zastanawia się Jerzy Kalina, który wręcz uwielbia uczyć matematyki.

