Bez diety i ryczałtu

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 07-03-2018, 22:00

Szykuje się rewolucja w rozliczaniu międzynarodowej jazdy kierowcy. Według propozycji rządu nie będzie ona traktowana jako podróż służbowa.

W trakcie obrad Zespołu Trójstronnego ds. Transportu Drogowego resort infrastruktury przedstawił propozycje nowelizacji Ustawy o czasie pracy kierowców z 16 kwietnia 2004 r. Najważniejsza zmiana dotyczy traktowania kierowców zawodowych jak pracowników delegowanych. Zdaniem ekspertów oznacza to nie tylko koniec ich „podróży służbowych”, ale także rewolucję w rozliczaniu międzynarodowych wyjazdów.

Ustawa o czasie pracy kierowców definiuje podróż służbową jako każde zadanie służbowe polegające na wykonywaniu na polecenie pracodawcy przewozu drogowego poza miejscowość, gdzie znajduje się siedziba, filia lub przedstawicielstwo pracodawcy, albo wyjazdu poza tę miejscowość w celu wykonania przewozu drogowego. Ministerstwo Infrastruktury proponuje, żeby kierowca wykonujący przewóz w transporcie międzynarodowym nie był już w podróży służbowej.

— Projekt nowelizacji Ustawy o czasie pracy kierowców dotyczy głównie modyfikacji składników wynagrodzenia. Z systemu rozliczania mają zniknąć dieta i ryczałt, które stanowią nawet do dwóch trzecich całej płacy. Warto dodać, że kwota ta nie jest opodatkowana — wyjaśnia Kamil Wolański, ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców (OCRK).

Jeśli zmiany zostaną przyjęte, składki kierowców będą obliczane od prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto na rok 2018, czyli od 4443 zł. Zdaniem OCRK, nowe przepisy uwzględniają ulgi związane z oskładkowaniem i opodatkowaniem, ale nie są tak korzystne jak w przypadku podróży służbowych. Zostały bowiem pomniejszone o tzw. wirtualne diety zagraniczne, czyli dodatki wynikające z zagranicznego wyjazdu.

— Mimo że wirtualne diety nie będą wypłacane, to ich wyliczenie będzie niezbędne do odpowiedniego skalkulowania składek i podatku. Dzięki temu podczas kontroli płacy minimalnej służby zagraniczne nie będą mogły podważyć zaliczania nowych składników wynagrodzenia w poczet stawek minimalnych. Jeżeli przedsiębiorcy będą chcieli, aby kierowca otrzymywał taką samą pensję netto jak przed zmianami, to łączne koszty wzrosną od tysiąca do 2,5 tys. zł na pracownika zależnie od tego, do jakich krajów jeździ i jaka jest teraz struktura jego płacy — tłumaczy Kamil Wolański OCRK.

Początkowo może się to wydawać przedsiębiorcom skomplikowane, ale znacząco uprości system rozliczeń kierowców. Z danych OCRK wynika, że duże firmy transportowe już wypłacają wyższe stawki brutto, więc łatwiej im będzie wprowadzić proponowane zmiany.

— Należy jednak pamiętać, że około 80 proc. firm transportowych w Polsce to małe i średnie przedsiębiorstwa, które mogą mieć więcej trudności ze spełnieniem wymagań znowelizowanej ustawy — zauważa Kamil Wolański. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Kaczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Bez diety i ryczałtu